Moja trudna skóra: tłusta, łojotok, trądzik pospolity

CHANTARELLE Moja trudna skora tlusta tradzik

W konkursie “Moja trudna skóra: tłusta, trądzik pospolity” wzięło udział ok. 2 tys osób. Wszystkim uczestnikom bardzo dziekujemy! Konkurs był skierowany do osób ze skórą tłustą, łojotokiem, trądzikiem pospolitym, trądzikiem dorosłych. Pytaliśmy o to jakie są największe problemy z taką cerą, czy nasilają się one latem czy zimą? Jakich składników w kosmetykach lub zabiegach unikacie, a jakich szukacie i dlaczego? Czy walczycie z problemem z dermatologiem, kosmetyczką czy też samodzielnie? Konkurs zorganizowaliśmy wraz z portalem CzasNaZmiane.pl

Poniżej wybrane wypowiedzi opisujące jak pielęgnujecie skórę tłustą, z trądzikiem, zmianami zapalnymi…

 

 

Witam, od niepamiętnych czasów borykam się z moją skórą na twarzy. Wszystko zaczęło się od przebarwień w okolicach nosa, brody i czoła. Nasila się to pod wpływem słońca wtedy jestem czerwona. Nie czuje się z tym najlepiej bo wyglądam jak poparzona. Niestety nie tylko to mi doskwiera, często pojawia mi się trądzik, czerwone plamki lub białe z dnia na dzień mam ich coraz więcej i później już znikają, lecz niestety to jest problem, gdyż nie mam ochoty z czymś takim wyjść na miasto, pokazać się ludziom. Niestety moja skóra jest mieszana jeden dzień mam skórę przesuszoną i wtedy gdy daję podkład dosłownie sypie mi się podczas rozcierania. Następnego dnia mam całą tłustą i świece się jak lampki na choince. Staram się unikać wyjść, ponieważ nawet makijaż nie ukryje mi moich niedoskonałości. Czuję się bardzo nie komfortowo gdy mąż mówi mi, że wszystko mi się na twarzy sypie. Stosowałam różne preparaty niestety pomagały na chwilę albo wcale. Jestem bezradna. Byłam na zabiegu mikrodermabrazji i efekt był dobry ale niezadowalający. Szukam kosmetyków które złagodziły by moje objawy i dzięki którym mogłabym swobodnie nałożyć makijaż i wyjść bez obaw na miasto.

 


 

Mój problem z tłustą skórą w szczególności nasila się latem, kiedy jest gorąco świeci się i pojawiają się wypryski, to chyba największy problem mojej skóry. Korzystam z kremów matujących które w swoim składzie mają miedź i cynk, składniki te powodują hamowanie wydzielania sebum, dzięki temu mogę uniknąć świecenia. Staram się unikać toników i innych kosmetyków na bazie alkoholu. Na co dzień do porannej toalety przeważnie używam delikatnego żelu, czasami stosuje mieszanki ziołowe. Po tym nakładam krem matujący, kiedy zostaje w domu staram unikać się podkładów, jednak jeśli używam to beztłuszczowych. Dwa razy w tygodniu wykonuje peeling drobnoziarnisty. Takich porad zasięgałam u kosmetyczki i ich się trzymam. Kobieta, 18 lat

 


 

Moja cera ma skłonności do przetłuszczania się, jest zatem skórą trądzikową dorosłych, bardzo problemową, wymagającą uważnej i dokładnej pielęgnacji. Kosmetyki muszę dobierać bardzo uważnie, kupować te bez alkoholu, aby jej nie podrażniały, nadmiernie nie wysuszały, a posiadały składniki łagodzące i przeciwalergiczne. Problemy z taką cerą typu nadmierne świecenie się, czy też borykanie się z wyskakującymi pryszczami widać niestety gołym okiem, ciężko bowiem  idealnie te mankamenty zatuszować. W codziennej pielęgnacji używam kremu głęboko nawadniającego, nawilżającego (jak już wspomniałam wyżej – bezalkoholowego), żelu myjącego do twarzy, jak również i osobnego ręcznika do twarzy. Staram się również nie dotykać twarzy, tak by nie pozostawiać na niej niepożądanych zaskórników mogących powodować powstawanie kolejnych zaskórników. Moja cera jest pod ciągłą obserwacją dermatologa, który zalecił mi zażywanie  leków, a mianowicie Izotretynoiny, którą aktualnie zażywam i które bardzo szybko przyniosła efekty. Samodzielne leczenie trądziku można ograniczyć tylko do prawidłowej higieny twarzy, natomiast od leczenia wewnątrz organizmu (z własnego doświadczenia) nie poleciłabym tak zwanych domowych sposobów które, np. popijania bratka – fiołka, czy też nie jedzenia czekolady, bo to po prostu nie pomaga, a skupić należy się na doborze prawidłowych  medykamentów przepisywanych przez lekarza dermatologa. lat 28.

 


 

Moja 30-sto letnia skóra może nie jest w najgorszym stanie ale nie jest też idealna. Swoją skórę twarzy kilka razy w roku oddaje w ręce kosmetyczki i poddaje się zabiegowi manualnemu oczyszczania twarzy, peelingowi kawitacyjnemu, mikrodermabrazji czy dermokorekcie – oczywiście nie wszystko na raz 🙂 Moja twarz nosi ślady po niespodziankach (tak sobie nazywam pryszcze),niestety po wyciskaniu swoimi rękami  – ojjj źle robiłam wiem ! W domu zlikwidowałam wszystkie powiększające lustra. Na szczęście duże zmiany pojawiają się sporadycznie. Oczywiście jakieś mniejsze niespodzianki się pojawiają. Największa moja zmora to zaskórniki oh jak ja ich nienawidzę tych małych czarnych kropek, które są widoczne nawet pod makijażem. Moja skóra zachowuje się w każdej porze roku tak samo. Jedyne czego jeszcze pragnę to znaleźć kosmetyki które będą idealne dla mojej skóry…

 


 

Z trądzikiem zmagałam się odkąd pamiętam. Pierwsze jego oznaki pojawiły się u mnie jak to zwykle bywa w okresie dojrzewania.  Oczywiście dla nastolatki ciągle powracające wielkie krosty są powodem ogromnych kompleksów. Nie pomagały domowe sposoby, drogeryjne środki jak maseczki czy żele oczyszczające. Każdego dnia pojawiali się nowi towarzysze mojej niedoli. W tym samym czasie zaczęły pojawiać się również zaskórniki cały noc, oraz brodę miałam w małych, czarnych kropeczkach. Ich mechaniczne usuwania powodowało tylko infekcję i pojawianie się kolejnych ropnych wyprysków. Postanowiłam w końcu zasięgnąć porady specjalisty – dermatologa. Oczywiście problem mój został zbagatelizowany. Dostałam tylko receptę na śmieszny płyn który miał przysuszać stany zapalne. I tak, zmagałam się z moim problemem do około 19 roku życia. Wtedy coś zaczęło dziać się na lepsze. Twarz byłą mniej podrażniona, nadal pojawiały się wypryski, pory były nadal rozszerzone, ale były to sporadyczne i pojedyncze wypadki. Bardzo mnie ten fakt uszczęśliwił, bo nareszcie mogłam przestać się wstydzić. Jedynym problemem były pojawiające się jako zwiastuny zbliżającej się miesiączki wypryski w okolicy żuchwy, bardzo bolesne, ropne. Ale i z tym dawałam radę. Czas mijał, trądzik zbytnio nie nawracał, aż do niedawna. Na mojej skórze najpierw zaczęły tworzyć się grudki, koloru skóry, myślałam, że znikną, jednak one tworzyły się nadal, skóra zrobiła się bardziej czerwona, pory bardziej widoczne. Na linii szczęki pojawiło się bardzo dużo malutkich wyprysków które zwłaszcza pod światło wyglądają jak grudkowa wysypka i są bardzo wyczuwalne przy dotknięciu. Na brodzie i czole co chwila pojawiają się ogromne i bardzo bolesne ropne wypryski. Skóra bardzo szybko się przetłuszcza. Oczywiście teraz już lepiej wiem jak dbać o taką cerę, stosuję więc peelingi enzymatyczne zamiast mechanicznych- jakie często stosowałam będąc nastolatką, używam maseczek z glinki, staram się nie wyciskać – chociaż, czasami bardzo trudno się powstrzymać. Moja dermatolog powiedziała, że ta moja kaszka to zamknięte zaskórniki, bardzo trudne w usunięciu – niezbyt poprawiło mi to nastrój. I niestety przez długi czas mogę działać na nie jedynie od zewnątrz, gdyż są wynikiem zmian hormonalnych – takie mam benefity z karmienia piersią:) – a w związku z karmieniem, żadne środki do użytku wewnętrznego nie wchodzą w grę. Niestety środki których używam niewiele robią, zmiany ropne się nieco zasuszają, ale to tyle, skóra nadal w mgnieniu oka jest tłusta, pory i zaskórniki bardzo widoczne, i ogólnie wygląda to mega nieestetycznie. Są chwilę, że wstyd mi wyjść z domu, bo nie tak powinna wyglądać 30-letnia kobieta. Przyznam, że naprawdę jestem już zmęczona tym trądzikiem. Zawsze marzyłam o gładkiej buzi, a niestety… jeśli chcę taką mieć to muszę nałożyć na nią grubą warstwę podkładu – co oczywiście zdecydowanie ej nie służy. Fajnie czuć się i wyglądać jak nastolatka – ale niekoniecznie dzięki trądzikowi.

 


 

Jestem kobietą, mam 34 lata. Mam problemy ze skórą, zwłaszcza zimą i jesienią. Moja skóra jest tłusta , błyskawicznie nawet pomimo używania kosmetyków matujących robi się świecąca i nieświeża, Pomijając ten fakt mam skłonności do występowania zmian trądzikowych (zwłaszcza zimą). Używam kosmetyków antybakteryjnych oraz zwalczających nadmiar sebum . Niestety efekty są zazwyczaj krótkotrwałe i niezadowalające. Chodzę też do kosmetyczki na zabiegi oczyszczające.

 


 

Mam 25 lat i nieszczęsny trądzik i skore tłusta. Jest to dość powszechny problem. Pilnuję bardzo diety i stosuję kosmetyki wysuszające, bo mam naprawdę tłustą cerę – matujący krem, żel i tonik z to moje deski ratunkowe. Dopóki nie zapomnę o demakijażu jest dobrze. Na pewno jest wiele sposobów na to, żeby się pozbyć trądziku i na pewno każda z Nas powinna znaleźć swój. Ja ostatnio czytałam artykuł, gdzie dr Brumer informowała o tym jak w trzech krokach można osiągnąć piękną cerę. Naprawdę nie jest to takie trudne. Tylko czasem trzeba trochę cierpliwości.  Osobiście, moja skóra zregenerowała się po kilku tygodniach używania mineralnych kosmetyków, poleconych przez kosmetyczkę. Zwykłe podkłady były zbyt ciężkie, a minerały zapewniają skórze taką lekkość i gładkość. Może dlatego też, że są to sypkie produkty. To pierwsze sypkie jakich używam w swoim życiu, ale jestem mega pozytywnie zaskoczona, ze mogę aż tak dobrze wyglądać. Proponuje oprócz stosowania każdego dostępnego kosmetyku, zrobić podstawowe badania hormonalne i ogólne sprawdzić jajniki, poziom cukru, odstawić większość kosmetyków i ograniczyć się do minimum – aby zobaczyć, które nie szkodzą ,,poszukać ” mądrej kosmetyczki no i dużo cierpliwości. Na koniec polecam naturalne mydła do tłustej twarzy, moja siostra takie stosuje i jest super zadowolona, do tego olejki naturalne i skóra zaczyna pracować tak jak powinna a nie tak jak w przypadku drogeryjnych specyfików, które zastępują prace skóry i tym samym ją rozleniwiają! Świetne jest np. mydło z pomidorów idealne na rozszerzone pory. Skóra tłusta i z trądzikiem nie musi być Naszą zmorą. Musimy nauczyć się z nią obchodzić – to tak jak z facetem!

 


 

Największe problemy, jakie mam w związku z posiadaniem cery tłustej to..:
– często występujące krostki na brodzie i prawym policzku
– błyszcząca się cera
– zakaz jedzenia takich produktów jak słodycze, gdyż one powodują pojawienie się nowych wyprysków
Szukam kosmetyków o jak najbardziej naturalnym składzie, gdyż one są najlepsze dla mojej cery.
Jak pielęgnuję moją tłustą cerę?
– oczyszczam ją żelem i tonikiem 2 razy dziennie
– nawilżam ją rano i wieczorem
– używam serum matującego
– raz na tydzień robię peeling i dwa razy dziennie stosuję maski z glinką
– piję dużo wody mineralnej niegazowanej, jem dużo warzyw i owoców i spożywam suplementy diety, gdyż odpowiednio zbilansowana dieta ma wielki wpływ na stan cery
– raz na dwa miesiące odwiedzam zaprzyjaźnioną kosmetyczkę 🙂 Ona doradza mi produkty i dobrze zna moją cerę. Jestem kobietą, mam 18 lat.

 


 

Skóra jest tłusta, lśniąca, z rozszerzonymi porami, zwłaszcza w środkowej części twarzy. Do nadmiernej produkcji łoju dochodzi również na skórze głowy, co przyczynia się do nieestetycznego wyglądu włosów. Te problemy są od młodych lat niezależnie od pory roku. Konsultowałam wielokrotnie z dermatologiem, stosowałam dietę,  przepisane przez niego środki lecz nic nie przyniosło rezultatu na stałe.

 


 

Moja skóra miewa napady rzutów ostatnio miesiąc temu wysypało mnie znowu. Jestem po 30 trądzik wysypał się w jedną noc wraz z opuchnięciem, łojotokiem, a także wysuszeniem w niektórych miejscach. Chciałabym przywrócić jej zdrowy wygląd i poprawić strukturę skóry. Dla mnie świetnymi składnikami jest drzewo herbaciane i aloes ,ogórek czy szałwia, zielona oliwka. Staram się unikać kremów z nagietka, orchidei czy owoców leśnych one powodują ,ze skora moja się tłuści. problemy bardziej nasilają się wczesną wiosną i zimą. Miałam też mikrodermabrazję 2 razy skóra była trochę lepsza ale nasilenia powracają i to już od kilku lat, ostatnio jestem na terapii ziołowej i leczę się u energoterapeuty, skóra zaczyna się bardziej pocić oraz wychodzić wszystko jeszcze bardziej tak jakby się oczyszczała na efekty jeszcze musze trochę poczekać co dalej będzie ale mam nadzieje, że medycyna zielarska pomoże mi w tym, choć na trochę złagodzić ten stan.

 


 

Moja skóra różnie się zachowuje w zależności od pory roku. Latem kondycja mojej skóry jest lepsza, zimą gorsza. Czasami korzystam z solarium, żeby polepszyć jej stan. Używam kosmetyków konkretnie do niej: tonik, kremy, fluidy, pudry. Zauważyłam, że jak czasami dużo poświęcam czasu, żeby zadbać o moja skórę, to efekty są odwrotne do czasu zaangażowanego w jej pielęgnację. Byłam u dermatologa, ale proponował jakieś kuracje, które miesięcznie kosztują fortunę i z tego co czytałam efekty są różne. Ostatnio byłam kilka razy u kosmetyczki na mikrodermabrazji. Efekty całkiem fajne. Polecam. Mam 23 lata.

 


 

W młodości miałam bardzo ostry trądzik, który leczyłam u dermatologa. Obecnie mam 27 lat i zostały tylko blizny i zmiany potrądzikowe. Co kwartał chodzę do gabinetu medycyny estetycznej i stosuję różnego rodzaju zabiegi, które redukują moje pozostałości potrądzikowe. Pomimo tego walczę z tłustą skórą, szczególnie z wydzielanym sebum. Nakładam jeżeli już mogę (ponieważ, po zabiegach stosuje różne maści i kremy) kremy matujące. Stosuję fluidy dla cery tłustej, również matujące i jeszcze dodatkowo nakładam sypki puder kilka razy dziennie.

 


 

Moja ponadtrzydziestoletnia skóra nadal jest tłusta. Mam problem z krostami, za to nie mam problemu ze zmarszczkami. Stosuję kremy, toniki i inne kosmetyki głównie przeciwtrądzikowe, ale także dla cery tłustej i wrażliwej. Od czasu do czasu chodzę do salonu kosmetycznego na oczyszczanie twarzy, ale także na peeling migdałowy. Pielęgnuje moja skórę następująco: chodzę dwa razy w roku do dermatologa, w zależności od funduszy do gabinetu kosmetycznego raz na 2-3 miesiące, rano i wieczorem 10-30 minut stoję przed lustrem, a weekendy jeszcze dłużej. Kosmetyki staram się dobierać takie, żeby nie podrażniać mojej skóry.

 


 

Mam skórę z trądzikiem pospolitym. Objawy nasilają się zimą ze względu na zimno, które wysusza skórę i brak słońca, który latem powoduje ze skóra jest lepsza. Ponieważ korzystam z pomocy dermatologa, a także kosmetyczki staram się unikać pewnych preparatów, a stosować inne. Dermatolog zalecił antybiotykoterapię. Korzystam z kremów, które nie zapychają porów, a także preparaty które zawierają cynk i kwas salicylowy. U kosmetyczki korzystam z maseczek, które odżywiają moją twarz i nawilżają. Na co dzień (szczególnie teraz w okresie zimowym) dbam o odpowiedni ubiór i gdy wychodzę na zewnątrz używam kremów z filtrami uv. Staram się także zdrowo odżywiać i nawadniać organizm.

 


 

Nazywam się; Justyna mam 21 lat przechodziłam trądzik pierwszy w wieku 13 lat w okresie dojrzewania po około roku objawy ustały lecz; od 18 roku życia mam problem z trądzikiem z powrotem i to nasilonym; w najczęściej okolicach żuchwy, policzki , dostaję dużych czerwonych wyprysków; które są niekiedy bolesne i ciężko je usunąć co jest bardzo nie komfortowe .Najbardziej nasila się to latem kiedy skóra jest narażona na upały wygląda to nie estetycznie przez co nawet latem nie mogą rezygnować z używania podkładów lecz staram się używać kosmetyków mineralnych przez co nie do końca jestem z nich zadowolona ponieważ nie mają idealnego krycia moja skóra w strefie T jest bardzo tłusta; świeci się, nie jest w stanie ukryć nie doskonałości; unikam podkładów matujących i rozświetlających zatykają pory i skóra nie oddycha przez co po zmyciu makijażu trądzik się nasila .Używałam wiele kosmetyków najczęściej są to toniki o silnym działaniu wysuszającym do tego kremy na trądzik; przez co znikają one na kilka dni lub dzień próbowałam wiele sposobów kosmetyków lecz nie znalazłam takiego kosmetyku na stałe który pomógł by mi w utrzymaniu idealnej cery. Próbowałam również zabiegów u kosmetyczki zaproponowała mi zabieg mikrodermabrazji lecz po tym efekty był odwrotny ponieważ trądzik nasilił się po przez przeniesienie go po całej twarzy; Ten zestaw lotion zawiera kwas salicylowy który myślę że mógł by wpłynąć bardzo dobrze na moje stany zapalne, zmiany skórne mam nadzieje że na stałe 🙂

 


 

Największe problemy z moją cerą nasilają się po lecie, opalanie źle wpływa na cerę. W kosmetykach unikam substancji tj. np. parafina i oleje zapychające pory. Szukam z kolei składników które pomagają walczyć z trądzikiem, czyli kwas salicylowy lub antybiotyki. Kremy z antybiotykiem zazwyczaj mam przepisywane przez dermatologa, niestety z trądzikiem mam problem od kilku lat…

 


 

Moje problemy z cerą ciągną się już kilka dobrych lat, mimo iż mam już 30 lat i jestem dorosłą kobietą  nadal niestety są dni w których wyglądam jak nastolatka,  wysypana, wydrapana itd. Moja cera jest cerą tłustą, staram się stosować maseczki oczyszczające, toniki, różnego rodzaju specyfiki również na bazie drożdży. Jedynym skutecznym sposobem było oczyszczenie twarzy u kosmetyczki, co prawda bolesne, ale efekty były widoczny, niestety jak wiadomo nie jest to dość tani zabieg. Jeśli chodzi o  nasilanie się problemów nie ma takiej pory roku w której moje problemy by ustąpiły, nasilają się również przed cyklem miesiączkowym, jak u nastolatek.

 


 

Moja skóra od zawsze ma skłonności do nadmiernego wydzielania sebum. Początkowo myślałam, że to zwykły problem nastolatki, który w końcu minie, jednak moje gruczoły łojowe wcale nie przestały nadmiernie pracować wraz z wiekiem. Moja twarz często się błyszczy, co jest dużym problemem, szczególnie gdy chcę pięknie wyglądać. Staram się codziennie odpowiednio ją pielęgnować, tak by nie pojawił się dodatkowo trądzik. Z moim problemem walczyłam dotychczas sama, bez wizyty u dermatologa, przetestowałam wiele kosmetyków, jednak żaden nie okazał się w pełni skuteczny. W walce z cerą tłustą mam kilka zasad, których codziennie przestrzegam, przede wszystkim zawsze dokładnie zmywam na noc makijaż, po każdym umyciu twarzy stosuję tonik z niską zawartością alkoholu i nakładam krem do cery tłustej. Raz w tygodniu stosuję także peeling i maseczkę oczyszczającą. W mojej kosmetyczce nie brakuje także płatków absorbujących nadmiar sebum, jednak wolałabym całkowicie wyeliminować ten problem, a nie sięgać po ostatniratunek. Jestem kobietą w wieku 26 lat i problem nastolatek już zaczął mnie poważnie denerwować.

 


 

(…) Mimo, że mam już 25 lat nadal borykam się z łojotokiem i trądzikiem. W tym momencie stan mojej skóry nie jest aż tak poważny jak jeszcze kilka lat temu, kiedy to dermatolog przepisywał mi środki doustne np. Roacutane. Muszę przyznać, że dużą poprawę mojej cery zauważyłam po drastycznej zmianie swojej diety. Jednak cały czas powstają bolące, duże i utrzymujące się długo stany zapalne oraz ogólne zanieczyszczenia w postaci wągrów, zaskórników a czasami kaszaków. W tym momencie regularnie złuszczam wierzchnią warstwę naskórka (mikrodermabrazja, peelingi, kwasy) oraz oczyszczam ją manualnie w gabinecie kosmetycznym. Głównym moim celem jest powstrzymanie/zahamowanie nowych stanów zapalnych oraz usunięcie nieestetycznych pozostałości w postaci blizn, przebarwień oraz mocno rozszerzonych porów. Do tej pory wypróbowałam większość znanych zabiegów złuszczających, łącznie z bolesnym kriopeelingiem, po którym przez prawie 2 tygodnie moja twarz wyglądała jak jeden wielki strup. Obecnie zastanawiam się nad poddaniem się peelingowi azjatyckiemu. W kosmetykach szukam zazwyczaj substancji złuszczających, antybakteryjnych oraz działających przeciwłojotokowo, jednak muszą być łagodne, lub zawierać substancje kojące. Zauważyłam, że w okresie jesienno-zimowym stan mojej skóry się pogarsza, przez to, że skóra narażona jest na niekorzystny wpływ temperatur. Moja skóra bardzo często się “świeci”, dlatego staram się ją zmatowić co może prowadzić do przesuszenia, do tego dochodzi działanie środków stosowanych punktowo na stany zapalne, które również działają wysuszająco. Przy takiej mieszance plus niskich temperaturach, kiedy to pory zamykają się, wypychając dodatkowo na zewnątrz sebum, powstaje warstwa ułatwiająca zatykanie porów. W lato staram się nie opalać i stosuje filtry UV, niestety najwyższe filtry pozostawiają na skórze dosyć gruby film, co również może prowadzić do zatykanie porów. Jeśli chodzi o pielęgnację domową co jakiś czas zmieniam kosmetyki starając dobrać jak najbardziej korzystne dla mojego typu cery, jednak mam wrażenie, że takich niestety nie ma.(…).

 


 

(…) Mam 19 lat i cerę tłustą (zabrzmiało jak na spotkaniu AA no cóż, pierwszy krok to stanąć twarzą w twarz z problemem. Mimo że to dopiero początek góry lodowej). Z problemem mierzę się od kilku lat, jak to zwykle bywa od okresu dojrzewania. Po kilku latach stosowania różnej maści żelów do twarzy, kilogramów maseczek nałożonych na twarz problem nadal powraca. Często ze zdwojoną siłą. W końcu zdesperowana udałam się do kosmetyczki – ta oczywiście oczyściła mi twarz przy czym przez tydzień moja buzia wyglądała jak pobojowisko, wszystko goiło się powoli. Ledwo zdążyło się zagoić – problem wrócił. Absolutnie wkurzona na kosmetyczkę, (po zabiegu której zostały mi tylko blizny na czole) próbowałam dalej. Peelingi enzymatyczne, kremy, tabletki… Najwięcej problemów sprawia strefa T i najgorzej jest jesienią i zimą (już drżę nawet nie z powodu mrozów, lecz z powodu perspektywy spędzenia tylu miesięcy na próbach okiełznania mojej twarzy, która zdaje się w tym okresie żyć własnym życiem). Unikam wszystkiego, co zapycha pory, unikam peelingów mechanicznych które mogłyby nasilić problem. Staram się szukać produktów z kwasami AHA I BHA oraz (kto by się spodziewał, że tyle rzeczy się można nauczyć szukając skutecznych sposobów na czystą skórę) . Na co dzień stosuję żel do twarzy, pod oczy (moje sińce pod oczami to niestety temat na kolejny esej) i krem nawilżający. Okazjonalnie stosuję również olejek arganowy który chyba działa najlepiej – niestety w Polce ciężko dostać go aby był w swojej naturalnej postaci bez chemicznych dodatków. Większość specyfików niestety jak dotąd mnie zawiodła.

 


 

Moim problemem jest skóra tłusta z łojotokiem. Problem nasila się szczególnie zima, kiedy to cera wymaga szczególnej pielęgnacji. Skóra się błyszczy i wydziela dużo sebum. Pojawiają się nieestetyczne zaskórniki i stany zapalne. Moja cera jest gruba, pory są zatkane, nie wygląda to atrakcyjnie. Wciąż poszukuje idealnych kosmetyków do mojej cery. Dobrze sprawdza się tonik, stosuję go po każdym kontakcie skóry z wodą, ponadto staram się pielęgnować moją cerę naturalnymi okładami, maseczkami z owoców i warzyw. Pielęgnuję ją także od środka, poprzez oczyszczanie wątroby ostropestem i zdrową bogata w witaminy dietę.

 


 

Moim problemem, wielkim problemem jest cera tłusta, przez nią po paru godzinach od nałożenia podkładu czuje się nieświeżo i nie komfortowo. Otóż od kilku lat strasznie przetłuszcza mi się cera na Twarzy, jest to dla mnie bardzo uciążliwe oraz mam z tego powodu kompleksy, testowałam już wiele produktów do cery tłustej i wiele pieniędzy wydałam na owe środki, niestety bez zmian, bo moja cera nadal jest tłusta, dotąd nie znalazłam kosmetyków których mogła bym używać do regularnego stosowania na moją skórę. Największym problemem który funduje mi moja cera jest makijaż po ok 3-4 godzin od jego wykonania, podkład dosłownie ,,spływa” po mojej twarzy ,skóra nienaturalnie się świeci, czuje się nie świeżo, czasami jest mi bardzo wstyd i mam ochotę zapaść się pod ziemię. Zaobserwowałam ,że moja twarz najbardziej tłuści się latem, chociaż zimą czy też jesienią też mam z nią wielki problem. Dotychczas stosowane przeze mnie kosmetyki mające na celu pomóc mojej skórze zawierały w składzie spirytus salicylowy, cynk, siarka, olejek z drzewa herbacianego, mięta, szałwia. Większość z produktów jakich używałam wysuszały moją skórę i nic ponadto, więc były niewarte moich pieniędzy. Żadnych składników kupując nowe kosmetyki na moją tłustą cerę nie unikałam, lecz szukałam w składzie właśnie kwasu salicylowego, ponieważ działa antybakteryjnie. Na co dzień aktualnie pielęgnuje swoją twarz tonikami, żelami antybakteryjnymi, bibułkami matowiącymi (które są na nic) peelingami, staram się w dzień myć twarz dość często, nawet jeśli mam makijaż, dodam jeszcze, że kosmetyki których używam do makijażu nie są z tak zwanej tańszej półki, ponieważ są odpowiednio dobrane do rodzaju mojej cery(chociaż to i tak nie daję wielkiej różnicy). Z moim problemem skóry przetłuszczającej się walczę sama, mam 18 lat, jestem kobietą.

 


 

Kobieta, 24 lata. Na moje nieszczęście posiadam skórę z trądzikiem dorosłych. Nieszczęście, bo ciągle muszę na coś uważać! Żeby zbytnio się nie spocić, żeby nie przykładać brudnego telefonu do twarzy, nie jeść pikantnego ani za słodkiego itp. itd. Ciągle trzeba czytać etykiety kosmetyków, bo a nuż zmienił się skład i dodali trochę ‘zapachu’, a przecież jak dla mnie to tylko naturalne kosmetyki… Pilnować muszę jak w zegarku wizyt u kosmetyczki, by skóra była regularnie oczyszczana. Dermatolog niestety nie stał się moim przyjacielem, bo tylko pogorszył sytuację, więc eksperymentuję sama… I powiem Wam, że najważniejsze dla mojej cery jest to, by była zawsze czysta w ciągu dnia! Żadna kuracja dzienna nie wchodzi w rachubę, bo zbyt szybko następuje przetłuszczanie… Ciężkie życie mam z tą cerą, ale ile satysfakcji, gdy wszystko zaczyna się układać 😉

 


 

Witam, od kilku lat męczę się z problemem skóry trądzikowej. Mam 23 lata, a wciąż nie mogę pozbyć się tego uciążliwego problemu. Zauważyłam, ze moja skóra przeżywa wzloty i upadki, bywają dni kiedy na twarzy nie ma żadnych krostek, ale to trwa zazwyczaj 1-2 dni, a potem trądzik znowu się pojawia. Nie wiem już co robić, ponieważ problem ten negatywnie wpływa na moją pewność siebie w kontaktach z innymi ludźmi. Zauważyłam, że  latem krostek jest troszkę mniej, jednak nieestetyczne przebarwienia nie chcą w ogóle znikać i konieczne jest ciągłe nakładanie grubych warstw makijażu. Nie wiem już co robić, patrzę z zazdrością i podziwem na koleżanki które mają gładkie buzie… W celu pozbycia się trądziku stosuje delikatny żel do twarzy, jednak mimo że kremy nawilżające potęgują problem, nie chcę z nich rezygnować, bo boję się przedwczesnego starzenia skóry… Staram się również eliminować ze swojej diety tłuste produkty, fast foody i słodycze. Piję minimum 2 litry wody dziennie. W najbliższym czasie wybieram się również do dermatologa( chodź już na swej drodze odwiedziłam kilku bywało różnie). Ostatnio zainteresowały mnie zabiegi z użyciem kwasu salicylowego, które docierają do głębokich warstw skóry, pragnę w przyszłości je zastosować. Dowiedziałam się, że eliminują nie tylko trądzik, ale również te nieestetyczne przebarwienia. Zbieram pieniążki na taki zabieg… Zauważyłam, że kosmetyki firmy CHANTARELLE mają bardzo dobre opinie. A produkty z kwasem salicylowym występują w linii SPECIAL AESTHETICS. Mam nadzieję je również wypróbować, by pozbyć się krostek i przebarwień po trądziku. Myślę że walkę z tym uporczywym problemem trzeba podejmować każdego dnia na nowo. Chcę w najbliższym czasie spróbować pić dużo pokrzywy, słyszałam, że też ma dobroczynne działanie w tym zakresie… Potrzebna jest jednak po pierwsze systematyka, stosowanie nowych metod a co najważniejsze- niepoddawanie się.

 


 

Moja skóra sprawia mi wiele problemów, ponieważ jest tłusta, wydziela mnóstwo sebum, świeci się, błyszczy, jest skłonna do licznych wyprysków i zaskórników, a jednocześnie jest bardzo odwodniona i w dodatku wrażliwa. Taka cera nie toleruje nadmiaru chemii, a już na pewno nie znosi wszędobylskich składników ropopochodnych takich jak parafina. Łatwo ją podrażnić substancjami zapachowymi czy barwnikami, które są przecież zupełnie zbędne w kremie do twarzy. Jestem bardzo ostrożna w przypadku wysuszających alkoholi, które dają rezultaty krótkotrwałe. Największym problemem jest błyszczenie, które trudno zniwelować na dłużej, rozszerzone pory oraz częste wypryski. Latem zdecydowanie nasila się błyszczenie, zimą natomiast – wypryski. Cennym sprzymierzeńcem w walce z moją trudną skórą jest kwas hialuronowy, który doskonale i głęboko nawilża bez natłuszczania oraz genialny wyciąg z aloesu, który poza nawilżaniem potrafi jeszcze łagodzić podrażnienia. W kosmetykach uwielbiam także naturalne olejki organiczne (np. arganowy), które wspaniale odżywiają, zmiękczają, chronią przed szkodliwymi czynnikami zewnętrznymi oraz walczą z pierwszymi zmarszczkami!

 


 

Na co dzień staram się skórę dobrze oczyszczać 2x dziennie, unikając przy tym wysuszenia, nawilżam ją i matuję, natomiast nocą w zależności od jej kondycji odżywiam lub działam na nią kwasami, które świetnie się sprawdzają. Regularnie używam także peelingu, nie przesadzam jednak, góra 2x w tygodniu (enzymatyczny i mechaniczny na zmianę). Do demakijażu używam żelu i płynu micelarnego, na koniec przemywam twarz tonikiem. Walczę sama, czasem chodzę na dermokonsultacje, które wiele mi dają. Jestem kobietą, 30 lat.

 


 

Moim problemem jest cera przetłuszczająca się szczególnie w strefie T, z rozszerzonymi porami, wągrami, zaskórnikami, podskórnymi grudkami na czole oraz hormonalnymi wypryskami w czasie okresu. A wszystko to pomimo faktu, że zbliżam się już do 30-tki. Myślałam kiedyś, że problemy skórne są domeną okresu dojrzewania, że jak przestanę być nastolatką, to problemy miną. Nie minęły. Zmieniło się tylko jedno: oprócz faktu, że skóra sporo się przetłuszcza, to dodatkowo zdarza jej się przesuszać, szczególnie w okresie grzewczym. Pielęgnacja tak problematycznej skóry jest ciężka i wymaga pewnej elastyczności. Szczególnie konieczna jest ochrona przed UV, stosowanie filtrów to absolutna konieczność. A jednocześnie trzeba unikać kremów o ciężkiej konsystencji, bo skóra się pod nimi poci. Do tego skórę trzeba nawilżać, zarówno w lato (słońce i klimatyzacja robią spustoszenie na skórze), jak i zimą (różnice temperatur, mróz na dworze, suche powietrze w mieszkaniu od włączonych grzejników przesuszają skórę na wiór, która broniąc się produkuje jeszcze więcej sebum). Okres od jesieni do wiosny to z kolei czas na złuszczanie, preferuję chemiczne nad mechaniczne, żeby nie przenosić bakterii po całej twarzy, gdy zdarzają mi się wypryski ropne. Kosmetyki z kwasami to mój zdecydowany faworyt w tym okresie. Jeśli chodzi o składniki, których unikam, na pewno są to pochodne ropy naftowej, a więc wazelina, parafina, olej mineralny itd. Składniki te są pożądane w kremach do dłoni czy do stóp, ale w przypadku mojej skłonnej do zapychania cery ze względu na ich działanie okluzyjne staram się ich unikać. W płynach, żelach i tonikach unikam też alkoholu, który niepotrzebnie wysusza skórę, jeszcze bardziej wzmagając nadprodukcję sebum. Ulubione składniki? Na pewno antyoksydanty: witaminy C i E, koenzym Q10, ekstrakt z zielonej herbaty czy winogron, chroniące skórę przed wolnymi rodnikami, a przez to spowalniające starzenie się skóry. Do tego składniki nawilżające: d-pantenol, alantoina, gliceryna, glukonolakton, kwas hialuronowy, kwas laktobionowy czy mocznik. Oraz klucz do poskromienia cery trądzikowej, a więc kwasy złuszczające skórę, w tym przede wszystkim: kwas glikolowy, migdałowy, salicylowy. Moja codzienna pielęgnacja? Regularne wizyty u kosmetyczki, a w domu na podtrzymanie efektu stosuję tonik z kwasem migdałowym. Kwasy AHA mają jednak ten minus, że skóra się do nich przyzwyczaja i skuteczność złuszczania się zmniejsza. Dlatego też trzeba od czasu do czasu robić sobie od nich przerwę. Wtedy można się skusić na preparaty z kwasem BHA, a więc przede wszystkim z kwasem salicylowym. Tutaj zjawisko przyzwyczajenia skóry nie występuje i używać go możemy do woli 🙂 Mój wiek: 27 (w styczniu 28) lat, kobieta.

 


 

Niestety należę to tego typu osób, które borykają się z problemem przetłuszczającej się cery z licznymi zmianami trądzikowymi i wypryskami. Walczę z tym od kilku lat, jednak nic nie przynosi wystarczających rezultatów. Mimo to, nie poddaję się i dbam o swoją cerę jak tylko mogę. Moim największym problemem z cerą są wypryski powodowane przez nietolerowane przez skórę składniki kosmetyków i przebarwienia po nich. Problem nasila się jesienią i zimą, ale wtedy staram się walczyć ze zdwojoną siłą i włączam do pielęgnacji kwasy. W pielęgnacji unikam składników komedogennych, czyli takich, które zapychają pory i przyczyniają się do powstawania zmian trądzikowych. Największy problem mam z parafiną. Staram się także odstawiać produkty typowo anty trądzikowe, które jedynie wysuszają skórę twarzy. Przy doborze produktów kieruję się składnikami naturalnymi, ale także szukam innowacji, które pomagają w walce z moim problemem. Lubię czuć gdy moja cera jest nawilżona, a zmiany skórne uspokojone. Nie zapominam także o ochronie UV. Promieniowanie słoneczne przy kuracji trądzikowej jest bardzo ważne, więc na dzień stosuję filtry SPF. Staram się eliminować problem sama, ale korzystałam z pomocy kilku dermatologów. Niestety na dłuższą metę nie są oni pomocni, więc szukam informacji w Internecie, korzystam z porad osób, które zwalczyły trądzik. Stosuję naprzemienną pielęgnację. Kilka dni walki z wypryskami produktami przeznaczonymi do cery tłustej i trądzikowej, złuszczanie i profilaktyka, a następnie dogłębne nawilżanie i regeneracja. Taki system pielęgnacji odpowiada mi najbardziej. Wiek: 38 lat.

 


 

Od kilku lat zmagam się ze skórą tłustą i ze zmianami trądzikowymi. Obserwuję pewne wzloty i upadki. Jednego ranka spoglądam w lustro i myślę: O! Prawie czysto. Kilka drobnych krostek, zaskórniki, ale poza tym bajka! Następnym razem spoglądam w lustro i wolę już więcej nie spoglądać… Do świecenia, niemiłosiernego błyszczenia już przywykłam i wiem, że nie zdarzy się cud i nie zachwycę się: Cóż za mat! Marzenia…Problemy nasilają się latem, kiedy skóra częściej jest zanieczyszczona, spocona czy podrażniona przez słońce. Trudno znaleźć dla mojej cery kosmetyki, które jej nie podrażnią, ani nie zaszkodzą. Muszę dokładnie przeglądać skład. Żadne parabeny, talki i inne świństwa, zapychacze. Zasada nr.1: Jak najmniej składników, tylko naturalne! Oj niełatwo, niełatwo. Uśmiecham się, gdy czytając skład widzę: cynk  – łagodzi podrażnienia, reguluje wydzielanie sebum oraz ściąga rozszerzone pory; glinka; zioła; witaminy. Na co dzień staram się dokładnie oczyszczać twarz. Używam kosmetyków przeznaczonych do pielęgnacji skóry tłustej. Zwracam uwagę na to, co jem i piję dużo wody. Walczę z problemem sama. kobieta, 19 lat

 


 

(kobieta, lat 15). Jestem nastolatką, dlatego problemy skórne, takie jak trądzik młodzieńczy czy przetłuszczająca się cera, to dla mnie codzienność. Borykam się z nimi od dobrych kilku lat. W przeciągu tego czasu zdołałam sprawdzić wiele sposobów na radzenie sobie z nimi, jak również poczyniłam również wiele obserwacji.  Przetłuszczanie się skóry, tym samym nasilenie się trądziku, następuje często w okresie zimowym gdy nosimy większą ilość ubrań, a nasza skóra musi bardziej się chronić i wytwarza więcej łoju. Latem zaś promienie słoneczne wysuszają część wyprysków, dzięki czemu trądzik widocznie się zmniejsza. W pielęgnacji mojej skóry wykorzystuje delikatne żele antybakteryjne do mycia twarzy, od czasu do czasu jakieś maseczki, a także kremy nawilżające. Często myję twarz (czasami nawet kilka razy w ciągu dnia) i staram się nie zatykać porów makijażem. Piję również herbatę z bratka, która według niektórych lekarzy, oczyszcza organizm od wewnątrz.  Unikam jak ognia preparatów natłuszczających czy wysuszających skórę, gdyż stosując takie kosmetyki tylko nasilam wytwarzanie łoju. Nie wskazane jest również jedzenie dużej ilości słodyczy czy niezdrowego jedzenia, takich jak chipsy czy fast foody. Dobre za to są warzywa oraz owoce, a także duża ilość wody, która oczyszcza organizm z toksyn. W poprzednich latach odwiedziłam sporą liczbę dermatologów, jednak żaden z nich nie zdołał mi wystarczająco pomóc. Przepisywali tylko kolejne maści i tabletki. Mniej więcej raz na pół roku wybieram się do kosmetyczki, aby oczyścić twarz z części zaskórników. Resztę zabiegów (o ile można je tak nazwać) wykonuję samodzielnie.

 


 

Kobieta, 25 lat. Pielęgnacja mojej skóry? Temat rzeka. Należę do grona osób, których dotknął trądzik grudkowo zaskórnikowy i niestety nie tylko na twarzy. Jak zapewne wiele osób z tym problemem mam pewną obsesję na punkcie kosmetyków pielęgnacyjnych. Wraz ze wzrostem mojej świadomości kosmetycznej i umiejętności analizowania składów, łatwiej jest mi dobrać odpowiednie preparaty dla mojej skóry. W okresie letnim kiedy słońce niweluje zmiany trądzikowe stosuję maseczki z białą glinką i lekki krem-żel ze śluzu ślimaka (prócz oczywiście filtrów na dzień). Natomiast po lecie zmiany zaczynają się nasilać a, że słońce wtedy ukryte jest za chmurami to można zacząć się “kwasić”. Na noc stosuję wtedy krem z kwasem glikolowym (6%) i retinaldehydem (0,1%) na twarz oraz tonik z kwasem salicylowym na trądzik na ciele. W okresie zimowym kwasy są dla mnie największym przyjacielem. W swojej  “apteczce walki z trądzikiem” posiadam też kwas kojowy (na walkę z przebarwieniami), mlekowy (dobry jako szybki i delikatny peeling twarzy) oraz glukonolakton (którego jeszcze nie stosowałam). Czego unikam? Unikam wszelkiego rodzaju mydeł podrażniających moją skórę i produktów komedogennych (ciężkich podkładów w szczególności). I choć moja twarz wygląda znośnie to największy problem mam z unormowaniem skóry na dekolcie i ramionach, nawet na szyi. Próbowałam leczenia dermatologicznego, lecz prócz super nadmiernego wysuszenia terapie nie przynosiły efektów. Teraz zastanawiam się nad terapią antybiotykową (tetracyklina), którą zaproponował mi mój lekarz rodzinny. Jest to terapia obciążająca organizm, więc naprawdę to ostateczność i trudna decyzja dla mnie. Ogarnie mnie śmiech i jednocześnie rozpad na wspomnienie pogadanek ciotek, że “przejdzie z wiekiem”. Męczę się już z tą chorobą (bo to choroba, która nie tylko okalecza i oszpeca ciało, ale i umysł – powoduje zanik wiary w siebie i ciągły wstyd) dobrych parę lat. Teoretycznie jestem zdrowa a praktycznie nie wyglądam na okaz zdrowia 🙁

 


 

Moje pryszcze to przekleństwo, szczególnie żem nie maleństwo.
Skóra tłuszczem, świeci, spływa, a lat przecież nie ubywa.
Na zabiegi biegiem pędzę, na kwasy kasy nie szczędzę,
Dwa tygodnie – rewelacja!
Po tym czasie wszystko wraca…
Co dzień rano oczyszczanie, lekkostrawne zjem śniadanie, potem praca,
obiad, dzieci, do wieczora szybko zleci
Zmyć makijaż to podstawa, ale dalej, ciężka sprawa.
Dzieciom jestem dumna matka,
a pryszcze mam jak nastolatka.
Kobieta lat 35.

 


 

Z cerą tłustą borykam się odkąd pamiętam. Miałam nadzieje, że teraz w wieku dojrzałym te problemy ze świecącą skórą i zaskórnikami już mnie nie będą dotyczyły, a jednak wciąż mam z tym problem. Często muszę twarz myć, by nie wyglądać jakbym posmarowała się kostką smalcu po twarzy. Jest to uciążliwe, bo nie zawsze jest dostęp do wody i nie zawsze mam przy sobie mydło bym mogła się pozbyć tej święcącej twarzy. Wydaje mi się, że problemy te nasilają się teraz jesienno-zimowa porą. Walczę z tym problemem sama, choć nie zliczę juz ile produktów już przetestowałam. Rzadko, który mi pomagał na dłużej. Moim największym problemem z pielęgnacja takiej cery jest, że nie mogę posmarować się żadnym kremem na dzień. Źle się z tym czuję. Mam wrażenie, że mimo, że krem jest do cery tłustej, on jeszcze bardziej natłuszcza moją skórę. Przez to, że często muszę ją myć nie używam kolorowych kosmetyków, bo poprawianie rozmazanego tuszu czy cieni zajęłoby dodatkowy czas, którego i tak jak chyba większość mam za mało.

 


 

Mam 44 lata i trądzik. Nie wyglądam co prawda jak moja nastoletnia bratanica, ale mimo wszystko mieć w tym wieku kłopoty z cera, to straszne zmartwienie. Trądzik pojawia się niezależnie od pory roku, jednak w okresie letnim jest intensywniejszy. Mam tłustą cerę o rozszerzonych porach, które mimo wizyt u kosmetyczki wciąż wyglądają jak nieoczyszczone. Nic nie mogę na to poradzić. Myślę, że wiele czynników składa się na to, że mam takie a nie inne problemy z cera. Stresy życiowe i zawodowe, to najprawdopodobniej główny czynnik moich problemów. Drugi to nieumiejętność jej pielęgnacji. Otrzymuję dużo próbek kosmetyków od kosmetyczek, które jednak robią  trochę spustoszenia na mojej twarzy. Są to przede wszystkim kosmetyki dla cery tłustej, trądzikowej. Raczej polecane młodym osobom. Po pierwsze za często zmieniam kosmetyki, a po drugiej, żadne z tych kosmetyków nie złagodził moich dolegliwości na tyle bym mogła na poważnie skupić się na pełnoproduktowej kuracji. A więc wciąż z nadzieja szukam. (…)

 


 

Jestem posiadaczką cery tłustej ze skłonnością do trądziku. Zmiany trądzikowe nasilają się u mnie w drugiej połowie cyklu a także jesienią i zimą. Powiem szczerze, że jest to dość uciążliwe bo mając przeszło 30 lat ja nadal czuję się jak nastolatka. Ponadto zauważyłam ,że zmiany zaostrzają się pod wpływem cytrusów jak również czekolady dlatego unikam tych składników zarówno w diecie jak i w kosmetykach. Staram się natomiast jeść dużo warzy i owoców a także produktów bogatych w witaminę A, B2 i B5. Natomiast wybierając kosmetyki  sięgam po produkty zawierające kwasy owocowe, kit pszczeli, tlenek cynku czy nadtlenek benzoilu. Sięgam więc  po produkty absorbujące sebum, mające za zadanie zmatowić skórę oraz wysuszyć zmiany. Moja codzienna pielęgnacja polega na systematycznym oczyszczaniu skóry za pomocą żelu antybakteryjnego , przemywaniu jej tonikiem również antybakteryjnym i stosowaniu maseczek do cery trądzikowej ,które matowią, a jednocześnie wysuszają i leczą zmiany. Ponadto codziennie  używam kremów do cery trądzikowej. W trakcie dnia stosuję natomiast bibułki matujące. Staram się unikać podkładów ,gdyż one blokują pory a tym samym zaostrzają dolegliwości. W swej walce korzystam zarówno z porad dermatologa jak i kosmetyczki bowiem ich działania świetnie się uzupełniają i widać wtedy większą poprawę.  Jestem kobietą i mam 31 lat

 


 

Z cerą tłustą borykam się odkąd pamiętam. Miałam nadzieje, że teraz w  wieku dojrzałym te problemy ze świecącą skórą i zaskórnikami już mnie nie będą dotyczyły, a jednak wciąż mam z tym problem. Często muszę twarz myć, by nie wyglądać jakbym posmarowała się kostką smalcu po twarzy. Jest to uciążliwe, bo nie zawsze jest dostęp do wody i nie zawsze mam przy sobie mydło bym mogła się pozbyć tej święcącej twarzy. Wydaje mi się, że problemy te nasilają się teraz jesienno-zimowa porą. Walczę z tym problemem sama, choć nie zliczę już ile produktów już przetestowałam. Rzadko, który mi pomagał na dłużej. Moim największym problemem z pielęgnacja takiej cery jest, że nie mogę posmarować się żadnym kremem na dzień. Źle się z tym czuję. Mam wrażenie, że mimo, że krem jest do cery tłustej, on jeszcze bardziej natłuszcza moją skórę. Przez to, że często muszę ją myć nie używam kolorowych kosmetyków, bo poprawianie rozmazanego tuszu czy cieni, zajęłoby dodatkowy czas, którego i tak jak chyba większość mam za mało. Dlatego skupiam się na pielęgnacji mojej cery wieczorem.

 


 

Mam 22 lata i od 10 lat zmagam się z trądzikiem. Wcześniej nie był on taki problemowy ze względu na pojedyncze krostki ale z czasem nasilał się. Próbowałam różnych kuracji dermatologicznych ale efekt jest tylko na chwilę, po kilku tygodniach problem znów wraca. Największy problem z taką cerą jest, kiedy trzeba nałożyć makijaż i wyglądać perfekcyjnie, co niestety jest niemożliwe. Kosmetyki matujące nie są w stanie zamaskować wszystkich przebarwień i wyprysków, a najgorzej jest zimą, gdzie dochodzi mróz i wysuszona skóra robi się coraz tłustsza… Szukam kosmetyków opartych na naturalnych składnikach ze względu na niektóre czynniki uczulające.

 


 

Moim problemem jest trądzik, powstały w wyniku leczenia hormonalnego w związku z leczeniem niepłodności. Leczyłam się z dermatologiem, stosując specjalne maści na zamówienie, kremy, żele, stosowałam naturalne produkty. Unikam oczyszczania mechanicznego skóry, bo takim zabiegu tylko nasila się trądzik. Podczas chłodniejszych dni trądzik się nasila. Swoją skórę pielęgnuję : tonizuje, oczyszczam, nanoszę krem na twarz i pod oczy ponieważ, mam cienie pod oczami i ciężko je zakryć. Następnie nanoszę specjalny żel na trądzik. Staram się pielęgnować jak najlepiej moją skórę by była dobrze nawilżona, odżywiona, by mogła oddychać przy czym żeby też dobrze wyglądać, lecz ten trądzik znacznie mi to utrudnia. Jestem kobietą, mam 26 lat.

 


 

Dzień dobry, Mam 21 lat i duże problemy z trądzikiem. Jako nastolatka nie miałam większych kłopotów z cerą, dopiero od 2-3 lat pojawił się trądzik, który coraz bardziej się nasila i nie daje mi normalnie funkcjonować. Moja skóra jest w tragicznej kondycji. Walczę z rozszerzonymi porami, zaskórnikami, wypryskami, a nawet z suchymi “skórkami”, które są bardzo widoczne. Obserwując moją cerę ciężko mi stwierdzić kiedy tak naprawdę nasilają się problemy. Latem – po opalaniu bywało lepiej na chwilę, po kilku dniach wszystko wracało do normy i na twarzy pojawiały się wypryski. Zimą moja cera jest ciągle w złej kondycji. Jeżeli chodzi o składniki, których unikam to parafina, wazelina ( ogólnie składniki, które zapychają, a z tego co mi wiadomo to nie nadają się do cery trądzikowej, ponieważ sprzyjają rozwojowi bakterii, nie dają skórze oddychać ). W ostatnim czasie dużo mówi się o kwasach, dlatego teraz zaczęłam poszukiwania kosmetyków, które mają w składzie różne kwasy, np. salicylowy, migdałowy itp. Podobno w odpowiedni sposób złuszczają naskórek, działają antybakteryjnie, oczyszczająco, redukują niedoskonałości. Bardzo dbam o moją trudną skórę. Od 3 miesięcy jestem wręcz na jej pielęgnacji przewrażliwiona. Rano i wieczorem myję twarz żelem, przemywam tonikiem, na noc używam kremu złuszczającego z kwasem migdałowym 3%, mam także punktowy żel na wypryski, pastę cynkową, 2 razy w tygodniu robię maseczkę oczyszczającą, próbowałam także plastrów na wągry na dzień krem nawilżająco-matujący, dobrze kryjący puder, staram się często zmieniać ręcznik, poszewkę na poduszkę i przede wszystkim jak najmniej dotykać twarzy. Nie wiem gdzie popełniam błąd, co robię nie tak, bo staram się jak mogę by niedoskonałości zniknęły, a efekty są naprawdę marne. Może wina tkwi w zbyt słabych jakościowo kosmetykach? W ciągu ostatnich lat zdarzyło mi się konsultować kilka razy z dermatologiem. Używałam żelu epiduo, który w żaden sposób nie poprawił mojej cery, a nawet pogorszył, bo strasznie ją przesuszył. Na moją twarz działał antybiotyk Zineryt. Pierwsza butelka była rewelacyjna, druga dobra, trzecia już nie dawała takich efektów, w końcu skóra przyzwyczaiła się do specyfiku i przestał działać. W związku z tym przestałam chodzić do dermatologa. Niedawno postanowiłam wspomóc samodzielnie działanie kosmetyczką i 3 tygodnie temu wybrałam się na wizytę. Miałam robiony peeling enzymatyczny, oczyszczanie manualne, peeling kawitacyjny, 2 maseczki, zasuszanie Darsonvalem. Póki co jeszcze nie widzę efektów. 26 listopada wybieram się na kolejną wizytę do kosmetyczki. Sądzę, że; zabiegi u kosmetyczki i dobrze dobrane, jakościowe kosmetyki mogłyby mi bardzo pomóc w walce z moją cerą. Przez nią tracę pewność siebie i przebojowość, która kiedyś we mnie była, a doliczyć do tego jeszcze niedoczynność tarczycy i 7 kg w 5 miesięcy? Życie nie jest idealne, ale może jest szansa żeby moja cera była choć trochę idealna? (…)

 


 

Mówią że życie zaczyna się po 30-tce … no zaczyna ale walka z problemami .Odkąd pamiętam miałam problemy z cera ale sadziłam że to dorastanie i hormony i to sie ustabilizuje ..a tu nic ..mam cera tłusta szczególnie czoło nos broda a ostatni miejsce gdzie bywała sucha czyli policzki stała się bardziej tłusta. Często pojawiają się wypryski zaskórniki krosty, szczególnie się wzmaga przed okresem i w czasie jajeczkowania do tego stopnia ze bez tzw. “tapety” ani rusz bo wyglądam jak zmora 😀 tak mam przez cały rok ale troszkę więcej nasila się latem może ze względu na temperaturę pot i to razem miksuję się i kwitnie na twarzy, a ze mnie to wkurza to zaraz wyciskam a potem zostają ślady i robią się przebarwienia. Z problemem walczę sama, stosuje produkty z przeznaczeniem do cery tłustej, matujące, zmniejszające ilość sebum ,aby łagodziły zmiany potrądzikowe, działały na zaskórniki a do tego trochę nawilżały, działały kojąco i już w moim wieku przeciwzmarszkowo. Co jakiś czas zmieniam zestaw produktów bo wciąż poszukuje nowych produktów, które spełniały by moje oczekiwania, poza tym przy zbyt długim stosowaniu moja cera się przyzwyczaja i już nie reaguje na mnie niektóre składniki. Byłam na zbiegach oczyszczania, nawilżania było super… przez pewien czas, a potem jak mnie wysypało to wyglądałam jak nastolatka co dojrzewa. Musiałabym ciągle te zbiegi powtarzać,  a to jest drogi koszt wiec lepiej stosowa kremy toniki maseczki peelingi, co by mi pomogły w tej walce. Nie unikam niczego w kremach bo potrafią zaskoczyć, ale tak jak wspomniałam kupuje takie  z przeznaczeniem do mojej cery . (…)

 


 

Na początku chciałabym napisać, że cieszę się z tego konkursu, bo wreszcie będę miała okazje powalczyć o kosmetyki, które by mi się naprawdę przydały 🙂 Mam niepowtarzalnie problemową buzie, miejscami przesuszoną(na policzkach), oraz w strefie T- skórę tłustą. Do tego dochodzi nawracający trądzik pospolity. Pojawił się on wraz z wchodzeniem w okres dojrzewania i trwa do teraz- gdy mam 22 lata. Leczyłam skórę dermatologicznie, lecz trądzik młodzieńczy był silniejszy niż medycyna 🙂 Długi czas brałam leki, lecz one nie likwidowały problemu, a przez nie czułam się gorzej. W redukcji trądziku pomogła mi trochę zmiana diety na lekkostrawną,  pozbawioną soli, ketchupu, czekolady i glutaminianu sodu- i moje kubki smakowe wyjałowiły się. Lecz nie na długo to pomogło ponieważ, wiadomo, nie łatwo jest zrezygnować z fast foodu, gdy jest się dziewczyną w gimnazjum/ liceum. W tym momencie, walczę nadal z trądzikiem, łojotokiem i na dodatek bliznami potrądzikowymi. Nie zawsze skutecznie ,na przykład w okresie menstruacji przegrywam walkę- ale to chyba całkiem normalne u młodych kobiet. Jeżeli mam wybierać czy trądzik nasila się latem czy zimą, to chyba nie ma żadnej równicy dla mnie pora roku bo towarzyszy mi cały rok. Latem nasila się od słońca, a zimą od zimnej temperatury, przesuszenia. Nie jest łatwo.  W sumie na chwile pomagały mi zabiegi u kosmetyczki, lecz nic na dłużej nie potrzymało pojawiania się trądziku. Obecnie, wierze już tylko w dobrze dobrane kosmetyki, które zawierają kwasy m.in migdałowy (na noc dobrze się sprawdza), są antybakteryjne, oraz zawierają kompozycje ziołowe. W codziennej pielęgnacji nie używam wody do oczyszczania twarzy, gdyż zawsze towarzyszy mi uczucie ściągnięcia, zaczerwienienia, a woda w mojej okolicy po prostu nie sprzyja mojej twarzy. Używam płyny micelarnego- który doskonale się sprawdza. Dwa razy w tygodniu stosuje peelingi odpowiedni do mojej skóry. A codziennie używam kremu matującego, a na noc regenerującego. Gdy mogę sobie na to pozwolić, to staram się nie nakładać podkładu, aby skóra mogła odpocząć od ciężaru kosmetyków. To moja historia 🙂 Kobieta 22 lat

 


 

Mam 30 lat, kobieta która okres dojrzewania ma raczej dawno za sobą – przynajmniej fizycznie 😉 walkę ze zmarszczkami już toczę, a tu taka “niespodzianka” – trądzik! Trądzik pospolity, trądzik dorosłych 🙁 Nasilenie występuje raczej latem, ale teraz też daleko do ideału, 🙁 w kosmetykach szukam m. in. D-panthenolu bo łagodzi, kwasu salicylowego bo działa antybakteryjnie i przeciwzapalnie, kwasów, które niwelują przebarwienia, złuszczają i spłycają mniejsze zmarszczki 🙂 unikam ciężkich olejów, zbytniego natłuszczania naskórka choć bardzo dbam o nawilżanie, ale nie mogę zapychać porów skóry. Problemów z taką cerą jest dość sporo-muszę intensywnie ją nawilżać ze względu na wiek a to służy wypryskom. Wyglądają one nieestetycznie, nie mogę cieszyć się ładną buzia czy makijażem. Wysuszone krosty maściami punktowymi też nie wyglądają ładnie podczas gojenia. A po tym wszystkim zostają przebarwienia 🙁 (…)

 


 

Moim dużym problemem jest bardzo mocno przetłuszczająca się, łojotokowa  cera, a ten problem szczególnie nasila się u mnie latem. Najbardziej przeszkadza mi niezdrowy, połyskliwy wygląd oraz to, że powstający w nadmiarze łój odkłada się na jej powierzchni, powodując zablokowanie gruczołów łojowych oraz powiększenie się porów. Ponadto, skóra jest gruba, ma ziemisty kolor i skłonność do wyprysków, szczególnie na dolnej części policzków. Codziennie poprzez odpowiednią pielęgnację walczę o poprawę wyglądu skóry tłustej, przywrócenie świeżego, zdrowego wyglądu, zmniejszenie rozszerzonych por, ograniczenie świecenia skóry, wygładzenie, likwidację zmian zaskórnikowych. Staram się wykonywać odpowiednią pielęgnację tylko w domu, nie przepadam za gabinetami kosmetycznymi. Przede wszystkim dokładnie oczyszczam cerę żelami, „mydłami medycznymi” przeznaczonymi do skóry tłustej.  Do mycia używam specjalnej, miękkiej  szczoteczki, którą wykonuję koliste ruchy. Oczyszczoną twarz przecieram  tonikiem szałwiowym. Na dzień w skórę wklepuję lekkie kremy nawilżająco-odżywcze, które są szybko wchłaniane przez skórę i nie pozostawiają błyszczącej warstwy. Na noc wklepuję kremy np. z kwasami owocowymi, które stymulują procesy regeneracyjne. Moje ulubione kwasy to kwas salicylowy w połączeniu z kwasem glikolowym lub lipohydroksykwasem. W kosmetykach szukam np. ekstraktu z szałwii, wyciągu z zielonej herbaty,  jemioły, łopianu. Do makijażu używam podkładów lekkich i beztłuszczowych, które z jednej strony wydłużą efekt zmatowienia skóry, z drugiej zaś wyrównają koloryt cery. Pamiętam o stosowaniu maseczek. Najczęściej sięgam po glinki kosmetyczne, zielone, żółte, czerwone. Jestem kobietą, mam 34 lata

 


 

Moim problemem jest trądzik dorosłych a do tego blizny potrądzikowe. Problemy ze skórą zaczęły się już w wieku młodzieńczym i trwają do dnia dzisiejszego. Największy problem miałam w czasie ciąży, kiedy to trądzik z dwukrotną mocą zaatakował. Po ciąży stosowałam różnego rodzaju preparatów, chodziłam do kosmetyczki i dermatologa. Trochę te wizyty pomogły, ale trądzik nadal pojawia się na twarzy. Przy codziennej pielęgnacji staram się unikać kosmetyków zatykających pory i tłustych. Mam 32 lata – kobieta.

 


 

Kobieta, po 40-tce Zmagam się non-stop z tłustą skorą. Praktycznie codzienne pojawiają mi się nowe krostki lub zaskórniki. Walczę różnymi sposobami. W zależności pory roku. Latem najlepiej działają na mnie promienie słoneczne. Jak wyjeżdżam na wakacje i opalam się, moja skóra jest super, jak zaczyna się jesień i zima moja skóra wygląda coraz gorzej. Nie nakładam tłustych kremów. Stosuję kremy matujące, ale tylko na czoło, nos i brodę. Na policzki nawilżające. Miejscowo jak pojawia się wyprysk stosuje różne maści sterydowe, antybiotykowe, zapisane przez dermatologa.

 


 

Mam lat 20. Jestem kobietą. Zmagam się z trądzikiem od 4 lat. Regularnie chodzę do dermatologa. Stosowałam kurację przeciwtrądzikową. Teraz jest lepiej, ale dalej wyskakują krosty. Stosuję miejscowo kremy, maści, plasterki. Raz jest lepiej, raz gorzej. Na oczyszczanie ręczne chodzę do kosmetyczki. Używam również maseczki do skóry tłustej oraz oczyszczające, zmniejszające pory itp.

 


 

Jest przed pięćdziesiątką. Całe życie zmagam się z tłustą skórą, łojotokiem  i trądzikiem. Trądzik w szczególności ma na dolnej części twarzy: broda, żuchwa, częściowo policzki. Do trzydziestki stosowałam kremy nawilżające. Matujących nie było wtedy na rynku. Potem dopiero zaczęły wchodzić kosmetyki dla cery tłustej i trądzikowej. Stosowałam różne. Chodziłam i chodzę również do dermatologa i kosmetyczki. Podsumowując nigdy nie wyleczyłam do końca trądziku. Cera mi się zmieniła. Czasami nie wiem już co mam stosować, z jednej strony muszę stosować przeciwzmarszczkowe, a z drugiej strony powinnam matujące i antybakteryjne.  

 


 

Moja skóra jest tłusta, trądzikowa i łojotokowa. Dodatkowo mam grudki i zaskórniki. Walczę z wyglądem mojej skory już od kilku lat. Systematycznie chodzę do kosmetyczki. Leczę się również u dermatologa. Nie ma znaczenia dla mnie pora roku, raczej wygląd mojej skóry jest uzależniony od diety. Kupuje kosmetyki nawilżające i matujące oraz antybakteryjne. Mój wiek to 27 lat.