Przebarwienia – niechciane pamiątki z wakacji – jak z nimi walczycie?

Przebarwienia – niechciane pamiątki z wakacji – jak z nimi walczycie?

Na konkurs „przebarwienia – niechciane pamiątki z wakacji” zorganizowanym z portalem CzasNaZmiane.pl napłynęło ok. 2 tys. odpowiedzi. Dziękujemy! Tym razem pisaliście, gdy Waszym problemem są: przebarwienia i plamy, zaburzenia pigmentacji i nierównomierny koloryt skóry, zmiany pigmentacyjne hormonalne lub wiekowe. Zapytaliśmy czy udało się zniwelować przebarwienia i w jaki sposób? Czy pomogły zabiegi w gabinecie kosmetycznym, dermatolog, czy kuracje domowe? Czy też walczycie nadal? Prezentujemy wybrane wypowiedzi.

 

Nazywam się Ania i mam 33 lata. Przebarwienia pojawiły mi się na twarzy po raz pierwszy ok 10 lat temu i od tego czasu staram się ich pozbyć. Sezonowo, w okresie jesienno-zimowym, udaje mi się nieco je ukryć, jednak przy pierwszych silniejszych promieniach słońca, wszystko powraca. Chciałabym pozbyć się ich raz na zawsze. Mam nadzieję, że uda mi się to z pomocą zestawu: Pielęgnacja dzienna z rozjaśniającą witaminą C.

 

Nie wiem kiedy, ale na moim dekolcie pojawiły się ciemniejsze plamy. Niestety zauważyłam, że na twarzy też zaczęły się pojawiać. Muszę zacząć stosować specjalne kremy. Jeszcze nie podjęłam walki z przebarwieniami, ale ten konkurs bardzo mnie zmotywował. Jola 45 lat.

 

Moja walka z trądzikiem trwa od… niepamiętnych czasów. Mam 24 lata, a jednolita i gładka skóra jest dla mnie tylko zamglonym wspomnieniem… Ale zacznijmy od początku: jak każda nastolatka przechodziłam trądzik młodzieńczy. Z mniejszym, czy większym nasileniem miał go każdy. Pomimo, że mój się nasilał, rodzice zignorowali problem. “Przecież Ci przejdzie. Wszystkim przechodzi” – mówili. I tak trwałam, traciłam pewność siebie, zamykałam się w sobie. Z przebojowej, ładnej nastolatki stałam się uzależniona od wyciskania smutna dziewczyna 🙁 Ten etap trwał dobrych kilka lat. Nauczona niepowodzeniami, gdy trochę podrosłam, sama postanowiłam wziąć sprawy w swoje ręce. Trafiłam do jednego dermatologa, drugiego, trzeciego a kolekcja specyfików na łazienkowej półce rosła. Niestety, przeciwnie do miejsca na półce i stanu portfela – na mojej buzi nic się nie zmieniało 🙁 Nie zliczę ile maści, kremów, antybiotyków wypróbowałam. Wszystko zdawało się na nic. Ale, ale… żadna historia nie byłaby godna opowiedzenia, gdyby nie kończyła się dobrze! 🙂 Pewnego dnia, zrezygnowana, kupując kolejny przepisany przez dermatologa lek, tym razem bardzo mocne doustne antybiotyki, zostałam zaczepiona przez farmaceutkę. Zapytała, czy próbowałam ziół. Spojrzałam na nią z politowaniem, doświadczona moimi bojami z bardziej rozreklamowanymi i polecanymi przez specjalistów środkami. Po chwili jednak pomyślałam – a co mi tam, próbowałam wszystkiego, i tego spróbuję. Wtedy nastąpił przełom: ziele fiołka trójbarwnego okazało się cudem!!! W 100% naturalny środek, o którym nie powiedział mi żaden lekarz. Po miesiącu regularnego spożywaniu naparów trądzik zniknął. Jak ręka odjął. Byłam w szoku. Ba, do dziś nie mogę uwierzyć w to, że rozwiązanie było tak blisko, do tego w 100% naturalne. Pomimo, że najgorsze mam już za sobą, mimo wszystko czasem dosięgnie mnie wysyp wyprysków, a skóra jest sucha i podrażniona. Nie poddaję się jednak i próbuję dalej. Być może kiedyś uda się sprawić, by moja skóra znów była idealnie gładka 🙂 Pierwszym krokiem ku takowej było kilka wiosennych wizyt u kosmetyczki  🙂 Seria zabiegów z kwasem migdałowym oczyściła skórę i wspomogła regenerację. Trądzik bardzo osłabł, przebarwienia to jednak inny problem. Minimalnie się wygładziły, jednak sezon na kwasy minął, a ja znów zostałam pozostawiona sama sobie. Z utęsknieniem zatem czekam prawdziwej jesieni, kiedy znów będę mogła poddać się złuszczaniu i pozwolić swojej skórze oddychać. Nigdy jednak nie próbowałam kremów z kwasami. Są one dla mnie nowością, myślę, że mogłyby się sprawdzić jako delikatna pielęgnacja i zapobieganie rozwojowi bakterii. Gdyby udałoby się im choć minimalnie rozjaśnić potrądzikowe przebarwienia, byłabym… wniebowzięta. Nie oczekuję cudów, wiem, że walka z problemami skórnymi jest długa i mozolna – musimy trafić na produkt, który do nas idealnie pasuje. Być może kosmetyki Chantarelle okażą się takim strzałem w 10? Zachwyt i uwielbienie byłoby dozgonne:) Mam więc gorącą nadzieje, że pozwolicie mi je przetestować 🙂 Obiecuję, że będę sumienna kosmetyk testerką! 🙂

 

Mam 24 lata i jestem kobietą. Moim problemem są przebarwienia na twarzy po przebytym trądziku. Trudno walczyć z trądzikiem. Wiem, bo przez to przeszłam. Raz jest radość z tego, że udało pozbyć się tych wstrętnych krost, a raz smutek, ponieważ problem zaraz powrócił. Trądzik to była moja walka, którą toczyłam każdego dnia. Aby się go pozbyć używałam różnych domowych sposobów, które na jakiś czas wystarczały. Teraz, po trądziku, na twarzy mam przebarwienia, które trudno jest usunąć. Najgorzej jest na policzkach i na nosie. Używam domowych sposobów, czyli np. na wacik wyciskam sok z cytryny i smaruję tym twarz. Metoda nawet skuteczna, ale nie ma aż takich dobrych efektów a problem nadal jest. Nigdy nie byłam w gabinecie kosmetycznym, więc nie wiem jak to jest. Byłam na wizycie u dermatologa to mi tylko przepisywał maść, która nic nie pomaga. Chciałabym mieć w końcu idealną twarzyczkę bez niedoskonałości, dlatego marzy mi się wygrana w tym konkursie.

 

Jestem kobietą, mam 20 lat 🙂 Trądzik trafił na szczyt mojej listy wrogów i zjawisk nieporządnych kilka lat temu. Do tej pory zajmuje na niej czołowe miejsce i chociaż, dzięki pomocy dermatologa, nie jest już na mojej twarzy czy plecach zbyt częstym gościem wszystko wskazuje na to, że swoją pozycję lidera jeszcze długo utrzyma. Tę niesłabnącą złą sławę zawdzięcza ciemnym przebarwieniom, jakie sieją obecnie spustoszenie na mojej skórze. Moimi pocieszycielami stały się liczne artykuły znalezione w Internecie, które pomogły mi zakwalifikować te „plamy” do grupy zwykłych przebarwień utrzymujących się na skórze do 18 miesięcy, a nie długotrwałych i uciążliwych blizn. Jednak, gdy pomyślę o tym, że moje przyszłoroczne wakacje podobne mają być do tych właśnie się kończących (bluzka z krótkim rękawkiem? – nie ma mowy, pływanie w morzu? – za żadne skarby!), a każde przebieranie przed zajęciami z w-f będzie znowu powodem do wstydu … chciałoby się pozbyć tych przebarwień wcześniej! Do tej pory nie skierowałam jeszcze kroków do gabinetów kosmetycznych, chociaż wiele dobrego o wszelkich laserach i mikrodermabrazjach słyszałam. Postanowiłam spróbować tańszych metod domowych. Moim pierwszym przystankiem była strona z naturalnymi kosmetykami. Zaopatrzyłam się tam w delikatny kwas migdałowy, glinkę marokańską i olejek arganowy. Przy pomocy kwasu migdałowego stworzyłam prosty tonik o niskim stężeniu i nieco mocniejszy peeling. Do tego raz na jakiś czas przecierałam skórę olejkiem arganowym i fundowałam jej maseczkę z glinki. Moją prawą ręką stała się też gęsta i odżywcza maść witaminowa. Prawdą jest, że po miesiącu tej domowej terapii zauważyłam pewne korzystne (choć nie do końca satysfakcjonujące) zmiany. W czasie letnich promocji na mojej półce łazienkowej stanęła też emulsja sygnowana nazwą znanej perfumerii zapewniającej o jej właściwościach wybielających. Efekt? Raczej marny. Bądź, co bądź z przebarwieniami po trądziku ciągle się zmagam, mam nadzieję, że w końcu wyjdę z tej walki zwycięsko! 😉

 

No cóż ja z zmianami skórnymi jak również z zmianami pigmentu walczę od kilku lat. Na początku były to zmiany potrądzikowe, obecnie do tego doszły zmiany posłoneczne. Próbowałam na początku wybielać je sokiem z cytryny a następnie kremami przeznaczonego do tego typu problemów. Odwiedziłam wiele gabinetów kosmetycznych jak i dermatologicznych jednak te wizyty na nic się zdały. A szkoda bo chciałabym się pocieszyć piękną cerą a nie ciągle martwić faktem jak wyglądam i czemu przyciągam spojrzenia innych. Kobieta 31

 

Pierwsze przebarwienia pojawiły się u mnie w wieku 27 lat. Walczę z nimi, ale bezskutecznie. Może kremy chantarelle mi pomogą. Na razie kupowałam zwykłe kremy na przebarwienia dostępne w drogeriach, ale to chyba pic na wodę. Poczytałam trochę na stronie internetowej o kremach chantarelle i muszę przyznać, że składy tych kremów są imponujące. Kobieta 33 lata

 

Kobieta 28 lat Mam gębę łaciatą,
więc patrzę do lustra z dezaprobatą…
Z sił już opadam bo za swym wyglądem wprost nie przepadam.
To przez mą brzydką, plamistą skórę- ona mnie zmienia w okropną jaszczurę ;(
Jak mam z tym żyć? Co robić?
Trochę walczyłam, lecz nic to nie dało, więc się zraziłam 🙁
“Weź sok z cytryny!”- radziły dziewczyny,
Więc posłuchałam, co dzień przecierałam,
Lecz to nic nie dało… Więc poszłam na całość
I wykupując u kosmetyczki zabieg dla mojej biednej twarzyczki
Miałam nadzieję, że moja skóra choć trochę zbieleje!
Plamy zjaśniały lecz nie na tyle, bym mogła być znowu pięknym motylem…
Jedyny ratunek- dobry kosmetyk, bym mogła odzyskać swój blask kobiecy.

 

Byłam u dermatologa, Pani zdiagnozowała u mnie przebarwienia hormonalne. Chciała mi zaaplikować kuracje hormonalną, ale nie zgodziłam się. Poszłam do kliniki medycyny estetycznej, tam lekarz zaproponował mi peelingi medyczne (m.in. miałam wykonany peeling pirogronowy, nakładaną miałam maskę treteinową, peeling migdałowy i inne peelingi medyczne). Kuracja przyniosła skutek, do tego stosuję w domu kremy chantarelle na przebrawienia, które pomagają mi utrzymać rezultaty moich kosztownych kuracji w klinice. Kobieta 35 lat.

 

Witam! Z przebarwieniami na twarzy po trądziku zmagam się od pewnego czasu. Stosowałam peelingi oraz zabiegi kwasami, a także mikrodermabrazję i nic nie pomogło. Po opalaniu pozostają mi białe plamy na twarzy. Wiek: 26 lat Płeć: kobieta

 

Miałam przebarwienia i to bardzo intensywne przez rok chodziłam na mikrodermabrazję oraz mezoterapię igłową podczas, której do skóry wstrzykiwano mi preparaty wyrównujące koloryt skóry. Walkę wygrałam, moja skóra jest gładka i ma jednolity śniady kolor. Kobieta 42 lata.

 

Przebarwienia nabyłam, a od czego? Oczywiście od opalania i to nadmiernego. Słońce latem i to bez umiaru, zimą solarium. Skórę mam ciemną z piegami!!! Okropieństwo. Od roku wybielam się. Chodzę na profesjonalne zabiegi do doktor dermatolog i stosuję się do jej porad. Łykam suplementy i witaminy oraz stosuję dobre kremy w domu. Przyznam się, że nie stosował jeszcze kremów Chantrelle, ale ich skład odpowiada składowi preparatów zalecanych przez moją Panią dr, także z pewnością wypróbuję te kremy. Kobieta 29 lat.

 

Mam 23 lata i chyba wszystkie kolory na twarzy. Moja walka polega na stosowaniu różnych maseczek dostępnych w drogeriach. Ale nic to nie daje i niestety muszę się malować korektorami, fluidami, aby moja twarz miała ‘mniej więcej’ jeden kolor. Mam dość jasną karnację, ale szybko opalam się na brązowo, szczególnie czoło, które jest wysuszone, to samo nos. Walczę z ciągłymi zaczerwienieniami, to moja zmora. Jakkolwiek dotknę twarzy to zostaje tam czerwona plama. Do tego cienie pod oczami i momentami moja skóra jest szarawa i absolutnie nie przypomina skóry młodej kobiety. Obserwuję też zmarszczki wokół oczu i na czole 🙁

 

Temat przebarwień to dla mnie temat rzeka 🙂 Obecnie mam 43 lata i walczę z przebarwieniami od wielu lat, niestety jak dotąd bezskutecznie. Przebarwienia umiejscowiły mi się na bokach policzków. Próbowałam różnych sposobów od naturalnych np. nacieranie cytryną poprzez różne mazidła do zabiegu laserowego. Ten ostatni przyniósł poprawę, ale małą i na krótko. Od momentu, kiedy pojawiły się przebarwienia stosuję systematycznie filtry latem i zimą -pewnie za późno zaczęłam o tym myśleć 🙁 W okresie wiosennym i jesiennym robię peelingi ale mam skórę raczej sucha więc nie są one mocno inwazyjne. Z wielka chęcią spróbowałbym czegoś nowego, może kremu opartego na nowszych technologiach. Bardzo zainteresował mnie krem wybielający przebarwienia z Bio-Hydroquinone. Może właśnie zatrzymanie procesu monogenezy przyniesie efekty a nie tylko powierzchowne usuwanie zmian…?

 

Pracuję w cukierni, a konkretnie przy wypieku. Na hali produkcyjnej jest wysoka temperatura, a jak polewamy wałki ciastem to od spiral bije takie gorąco, że można biorąc oddech poparzyć sobie drogi oddechowe. Spirale piekące są z ultrafioletem. Nie wiem czy to jakaś alergia czy poparzenia, ale moje policzki po prostu są sine. Wyglądam jakby mnie ktoś pobił. Jak wychodzę z domu na twarz nakładam duże ilości podkładu i pudru żeby te przebarwienia, chociaż trochę zatuszować. Nie pomagają ani leki, ani okłady ani żadne maseczki. Przeczytałam w waszej ofercie o kremie i na pewno chętnie go wypróbuję.

 

Jestem 30-latką, która od kilku lat boryka się z przebarwieniami na twarzy. Najbardziej widoczne są plamy między nosem a policzkami po obu stronach buzi. Zauważyłam też, że w okresie letnim są niestety dużo ciemniejsze, później troszkę bledną, jednak ciągle są i ciągle mnie irytują… Myślę, że mają związek z hormonami. Co tydzień stosuję peeling, a co jakiś czas okłady z ogórka i cytryny, ale efekty nie są zadowalające. Myślę, że do tego typu zadania nadałby się jakiś profesjonalny kosmetyk. Póki co, walczę i staram się zebrać więcej informacji – to naprawdę źle wygląda i chciałabym się pozbyć tych szpecących plam. Bo niestety, nawet najlepszy podkład i puder nie maskują tych przebarwień w takim stopniu by były całkowicie niewidoczne. Jestem bardzo ciekawa serii *Chantarelle :)*

 

Moim największym problemem są blizny po trądziku, z którymi walczę już długo, z tego co wiem to dające jakiekolwiek efekty zabiegi kosmetyczne nie są na Moją kieszeń niestety, obecnie używam jakiegoś kremu robionego który kupiła mi babcia w klasztorze u mnichów ale to nie działa na blizny bardziej usuwa pryszcze. Mam 26 lat i jestem kobietą.

 

Jestem trzydziestolatką i od dłuższego czasu borykam się z problemem przebarwień. Przebarwienia w moim przypadku są głównie zlokalizowane na czole, są to w większości pozostałości po zmianach trądzikowych. Niedostateczna ochrona przeciwsłoneczna spowodowała, że problemy się potęgowały. Stosowałam rozmaite specyfiki wielu firm, czytając wnikliwie ich składy. Większość z nich zapewniała nieznaczną poprawę, przebarwienia i plamki bledły, była to jednak zmiana ledwie dostrzegalna.  Rozważam poddanie się zabiegowi z zastosowaniem kwasów, zachęcona jednak pozytywnymi opiniami, chciałabym wypróbować Państwa produkty.

 

Moim problemem są przebarwienia potrądzikowe – czerwone plamki, które spędzają mi sen z powiek. Próbowałam walczyć z nimi różnymi sposobami – i tymi domowymi, i profesjonalnymi. Do tej pory najlepszą metodą okazała się mikrodermabrazja diamentowa, jednak nie spowodowała pozbycia się wszystkich przebarwień. A cena tego zabiegu niestety jest dość wysoka i nie mogę sobie pozwolić na kolejne serie. Szukam więc dalej… Na jesień mam zamiar zastosować kurację kwasami (aby słońce nie podrażniło mi już tak twarzy). Niestety żadne kuracje domowe, maseczki, sera rozjaśniające czy nawet wizyty u dermatologa nie przyniosły do tej pory oczekiwanego efektu. Dodam, że jestem 24-letnią kobietą, a z przebarwieniami walczę już przeszło 2 lata.

 

Mam na imię Agnieszka, mam 24 lata, skończyłam kosmetologię na poznańskiej Uczelni Pani Anieli Goc, ale nie pracuję jeszcze w zawodzie. Miałam do czynienia z Waszymi kosmetykami, i uważam, że są jednymi z najlepszych. Lato się kończy i akurat poszukiwałam czegoś wyrównującego koloryt skóry, czegoś co pomoże pozbyć sie przebarwień po lecie. Odwiedziłam Waszą stronę i przypadkiem natrafiłam na ten konkurs. Od razu pomyślałam o mojej Mamie, która od lat boryka się z wielką ciemną plamą na dekolcie. Jako, że interesuję się kosmetologią, udało mi się Mamie już trochę pomóc, ale jest to jak walka z wiatrakami. Mama stosowała kremy apteczne rozjaśniające przebarwienia, samo-robione serum z kwasem kojowym. Najlepiej sprawdzał się kwas mlekowy, jednak mimo stosowania filtrów UV problem powraca. Byłoby wspaniale gdybym wygrała dla niej zestaw pielęgnacyjny

 

Moim głównym problemem są przebarwienia skóry po nie dawno przebytej ciąży, są to raczej przebarwienia hormonalne, występują w okolicy nosa, policzków, i górnej wargi i to przebarwienie najbardziej mi przeszkadza, ponieważ wyglądam jakbym miała wąsa. Próbowałam różnych sposobów pozbycia się tego problemu ale bez skutecznie. jednym z nich było smarowanie twarzy sokiem z cytryny, następnie peeling gruboziarnisty twarzy, peeling enzymatyczny na bazie owoców, krem z wit. C. I wszystko z marnym skutkiem, proszę więc o możliwość skorzystania z tych rewelacyjnych kosmetyków które mogą przywrócić mi nadzieję na lepszy wygląd

 

Jestem kobietą, mam 46 lat. Od kilku miesięcy mam problem z przebarwieniami skóry czoła – wiosną nie używałam kremów z filtrami, a słońce było ostre i wystąpiły mi plamy. Nie mogę się ich pozbyć. Stosuję cotygodniowe peelingi enzymatyczne, maseczki wybielające, peelingi mechaniczne. Na co dzień używam podkładu i pudru, żeby zatuszować te zmiany.

 

Z przebarwieniami walczę niestety już od dwóch lat, jest to dla mnie niezwykle uciążliwe i naprawdę mam z tym ogromny problem. Jestem młoda osoba i czasami mam takie dni, ze wstydzę się przejść ulica, mam wrażenie, że każdy na mnie patrzy. Próbowałam już wielu rzeczy, żeli, kremów aptecznych, jak i domowych sposobów: cytryny rumianku. Nie działają, straciłam już nadzieje. Jestem kobieta i mam 20 lat.

 

Jestem Kasia , studentka trzeciego roku. Zbliża się nowy rok szkolny dla studentów, a mój wygląd po raz kolejny zawodzi. Zmagam się z okropnymi przebarwieniami na twarzy. Wszelkie kremy, maści a nawet zabiegi dermabrazji oraz zabiegi u dermatologa nie pomogły cały czas coś na twarzy jest. Nie da się tego zakryć korektorem ani podkładem. Moje przebarwienia aż tak strasznie przebijają, że chodzę z głową w dół ponieważ tak się wstydzę. Mam 22 lata i nie wiem co jeszcze użyć.

 

Mam cerę bardzo problemową 🙂 Jest mieszana, z zaskórnikami w strefie T, lekko odwodniona, z dużą ilością przebarwień potrądzikowych. Dodatkowo na mojej twarzy wciąż pojawiają się aktywne pryszcze i podskórne gule. Wiem, że częściowo sama jestem sobie winna – mam nawyk dotykania i drapania twarzy oraz wyiskania pryszczy, gdy jestem zdenerwowana. Kiedy byłam w liceum chodziłam do kosmetyczki na serię zabiegów oczyszczania skóry i peelingów kawitacyjnych. Niestety nie kontynuowałam tego ze względu na wysoką cenę takich wizyt. Wtedy moja skóra była w o wiele lepszym stanie niż jest teraz, ale myślę, że było to spowodowane głównie innym trybem życia i lepszą dietą. Staram się walczyć zarówno ze swoimi nawykami jak i obecnymi zmianami na skórze. Stosowałam różne specjalne kremy, na receptę i bez, jednak przy dłuższym stosowaniu nie dawało to wystarczająco dobrych rezultatów. Obecnie od niedawna stosuję na zmianę maseczki z glinki z kwasem salicylowym oraz płyn (…) przepisany przez dermatologa. Na dzień staram się używać kremów z wysokim filtrem SPF50. Jestem kobietą, mam 24 lata.

 

Od 3 miesięcy czyli jak zaczęło słoneczko przygrzewać pojawiła się na górna wargą ciemna plama, która jest moja zmorą. Ginekolog stwierdził, że on na to nic nie poradzi…bo prawdopodobnie jest to zabarwienie słoneczne…Wspomnę, iż mam problem z wąsikiem damskim, który też pojawił się, gdy zaszłam w ciążę…Nigdy nie miałam tego typu problemów, strasznie mi to przeszkadza i zawstydza… Robię co mogę, aby to było jak najmniej widoczne, Gdy tylko wychodziłam na zewnątrz używałam kremu ochronnego 50+…ale chyba nic nie pomaga. Jest to bardzo wstydliwe…najbardziej przed moim mężem…on w sumie nic nie mówi, że cos mam nad ustami, może nie zauważa, a może po prostu nie chce robić mi przykrości… Używam jak na razie sposobów domowych, czyli stosuje maseczki rozjaśniające z kurkumą i cytryną, na noc smaruję olejem kokosowym, bo wyczytałam, że pomaga on w rozjaśnianiu skóry. Zastanawiam się nad pójściem do kosmetyczki, ale chwilowo mnie na to nie stać, więc musze sobie sama radzić. Chociaż czytałam, że niewiele kosmetyczek jest w stanie pomóc…Bardzo bym chciała wygrać u Państwa ten zestaw, gdyż obecnie jest to moja nadzieja. Walczę nadal i będę walczyć…bo nie chcę czuć się źle, chce wreszcie wyjść do ludzi i zastanawiać się czy widzą “to coś” nad moja górna wargą…Oferowała mi znajoma, aby odwiedzić pewien gabinet, który usuwa owłosienie zbędne i przy okazji plamy na twarzy…ale niestety mnie na to nie stać. Chociaż naprawdę zrobiłabym wszystko, aby to zlikwidować. Proszę o ten cudowny zestaw, chce go wypróbować, może on mi pomoże w walce z tą nieprzyjemna sprawą.

 

Mam 28 lat. Jestem jasną, naturalną blondynką i mam jasną karnację. Jeszcze kilka lat temu, nie miałam pojęcia, jakim zagrożeniem dla skóry są promienie słoneczne. Opalałam się latem po kilka godzin dziennie, a zimną chodziłam na solarium. Oczywiście nie stosowałam kremów z filtrem, bo uważałam, że z nimi nie opalę się tak mocno… Zmądrzałam (lepiej późno niż wcale). Przestałam się opalać w godzinach największego nasłonecznienia, przez cały rok używam kremów z wysokim faktorem i nie odwiedzam już solarium. Niestety, po tych latach zostały mi straszne przebarwienia i piegi. Nie mogę sobie z nimi poradzić. Jesienią i zimą używam kremów z kwasami. Jest lepiej, ale nadal moja cera nie jest pięknie gładka… Moim największym marzeniem jest pozbyć się nieestetycznych przebarwień na tyle, żebym nie musiała używać podkładu. Chciałabym, żeby moja cera miała piękny, wyrównany koloryt. Nareszcie chciałabym czuć się dobrze we własnej skórze…

 

Od dawna borykam się z problemem plam, które wyskakują mi od dłuższego przebywania na słońcu. Podczas wizyty u dermatologa powiedziano mi, że przed każdym wyjściem z domu należy się smarować kremami i podkładami z wysokim filtrem. Jednak podczas przebywania całodniowego na plaży problem pojawia się.

 

Mimo, że jestem kobietą 30+ i nie mam już trądziku, to niestety moim dużym problemem są przebarwienia potrądzikowe. Szczególnie ten problem występuje u mnie na obszarze dolnej części policzków. Są to czerwono-brązowe blizny, które wyglądają wyjątkowo nieestetycznie. Muszę na te obszary codziennie stosować specjalne kamuflaże w kremie, ponieważ zwykły podkład nie maskuje przebarwień. Bardzo chciałabym pozbyć się tych przebarwień, tak aby móc na dzień stosować tylko teraz modne kremy BB. Źle się czuje z używaniem mocnych podkładów i korektorów kryjących, uważam, że u mnie bardzo je widać. Tymczasem, ja sobie bardzo cenię naturalność w makijażu. Jak wspomniałam jestem kobietą 30+ i już obserwuję także oznaki starzenia się skóry. Cera zrobiła się szara, ziemista, w obszarze na czole robi się wiotka i pojawiają się delikatne zmarszczki. Pomijając przebarwienia potrądzikowe, to już zauważam, że koloryt na całej twarzy zrobił się bardzo nierównomierny. Bardzo zależałoby mi na jej ogólnym rozjaśnienie, nadaniu promienności, wypoczętego wygląd, witalności.

 

Głównym problemem skóry mojej twarzy są przebarwienia, które niezwykle wolno zanikają (na tyle wolno, że pojawiają się nowe). Stosuję głównie domową kurację, która dość mocno wysusza skórę, ale przez kilka lat pomagała. Niestety, z wiekiem skuteczność mojego sposobu jest coraz mniejsza. Mężczyzna, 22 lata

 

Zniwelować przebarwienia to jest moje marzenie.
Ale umiem tylko hamować nowych tworzenie…
W lecie smaruję buzię kremem z wysokim filtrem.
Poza tym wszelkie działania przynoszą efekty nikłe!
Kwasy już wypróbowałam i kremy rozmaite
Nic na nie pomogło, to istny jest ….(wstaw brzydki epitet)
Jestem kobietą dojrzałą, czterdziestkę przekroczyłam
Przebarwień swych nie lubię i chętnie bym się ich pozbyła 🙁

 

Kobieta, 41 lat. Mam przebarwienia po poparzeniu kwasem glikolowym. Cokolwiek używałam, tylko je pogłębiało. Czytałam, ze właśnie krem z witamina C może pomoc. Dlatego chce spróbować. Widzę, ze C’Modular Age dodatkowo stymuluje syntezę kolagenu, co w moim wieku tez się przyda.

 

Na początku wyjątkowo ciepłej wiosny zaszłam w ciążę. Ponieważ świetnie się czułam, byłam pełna radości i optymizmu- z entuzjazmem rozkoszowałam się najpierw tymi nieśmiałymi wiosennymi, a potem letnimi promykami słońca. Dość niefrasobliwie podchodziłam do kwestii ochrony twarzy przed przebarwieniami. Chciałam “nałapać” witaminy D i cieszyć się pogodą. Mimo mojego dobrego samopoczucia, hormony we mnie szalały. Na rezultat nie trzeba było długo czekać, ponieważ pod moim nosem pojawił się brązowy pasek, który upodobnił mnie do wąsatego Hiszpana 🙁 Stosowałam sok z cytryny, peelingi, ale nic nie skutkowało. Nadeszła zima, urodziłam upragnionego synka, a przebarwienie jakby znikło, zbladło… Aż do kolejnej wiosny! Zawsze pamiętałam, by chronić skórę dziecka przed słońcem, ale o własną już nie dbałam. Myślałam, że “wolna” od ciążowych hormonów nie będę mieć już tego namalowanego wąsa. Jednak z każdym słonecznym dniem przebarwienie nad górną wargą się nasilało. W tym roku chciałam być mądrzejsza i stosowałam krem z filtrem 50+. Jednak moja skóra najbardziej się poci właśnie pod nosem i krem spływał podczas upałów. Czekam z utęsknieniem na jesień, bo wtedy chcę wypróbować kwasy w gabinecie kosmetycznym oraz mikrodermabrazję. Czy pomoże? Zobaczymy! 33 lata

 

Kobieta, 25 lat. Moim problemem są przebarwienia, z którymi nie potrafię już walczyć. Próbowałam już wielu specjalistycznych kosmetyków, również tych aptecznych polecanych przez dermatologa, lecz nie uzyskałam oczekiwanego efektu.

 

Moim problemem są przebarwienia potrądzikowe – na twarzy i drobne przebarwienia po opalaniu – na nogach. Największą bolączką są te na twarzy, bo mimo że nie mam już trądziku, doskonale widać, że kiedyś był moją zmorą. Plamki o zabarwieniu odrobinę ciemniejszym niż skóra twarzy, szpecą i odbierają mi pewność siebie. Próbowałam różnych metod w celu pozbycia się ich, jednak nic nie przyniosło oczekiwanych efektów. Specjalne toniki, mikstury z “domowej apteczki”, peelingi z kawy i peeling enzymatyczny u kosmetyczki, lekko rozjaśniły przebarwienia, ale nie pozbyłam się ich zupełnie. Nie zamierzam się poddać, dlatego biorę udział w konkursie. Może Chantarelle będzie wymarzonym panaceum na moje plamki 🙂

 

Nigdy nie miałam typowego trądziku na całej twarzy tylko zawsze jakieś pojedyncze pryszcze / wypryski i gdy jeden znikała to za moment kolejny się pojawiał. Zawsze większość wyprysków bez problemu znikała, ale nadszedł moment, kiedy na jednym policzku zaczęły mi wychodzić większe wypryski to podskórne, które nie wychodziły na wierzch jako biała kropka, tylko pękały pod skórą przez co tworzyły mi na policzku sine, fioletowe plamy. Te pryszcze wychodziły mi w jednym obszarze policzka w takim kręgu, gdy jeden stawał się siny wychodził kolejny, być może miałam przeziębioną krew i dlatego powstawały, bo długo nie mogłam zaprzestać ich powstawania póki nie sięgnęłam po maść z antybiotykiem. Nigdy nie wybrałam się z tym do specjalisty, po prostu jestem typem osoby, która woli poradzić sobie sama. W końcu dzięki maści przestały wychodzić, ale pozostawiły po sobie brzydkie plamy. Używałam wielu kremów na to, ale najlepiej poradził sobie olejek do ciała na blizny i rozstępy, który sprawił, że plamy rozjaśniały, a dokończył sprawę żel aloesowy, dzięki jego regularnemu używaniu plamy poznikały, a nawet jakiekolwiek małe czy duże wypryski przestały się pojawiać, dlatego też już nie potrafię z niego zrezygnować i staram się używać go przynajmniej raz dziennie.

 

O wieloletniej walce z trądzikiem, moja skóra ma nierównomierny koloryt skóry i liczne przebarwienia potrądzikowe. Chociaż próbowałam rożnych sposobów, niestety nie udało mi się przywrócić cerze jednolitego kolorytu. Próbowałam domowych sposobów tj. maseczek z cytryny, ogórka, naparu z natki pietruszki, stosowałam peelingi enzymatyczne i kremy wybielające oraz wzbogaciłam dietę o witaminę Ci i beta-karoten, które wzmacniają układ odpornościowy, zmniejszają podatność na przebarwienia i  rozjaśniają te, które już się pojawiły. Niestety mimo systematyczności i włożonego wysiłku niewiele to dało… Kobieta, 29 lat

 

Często mówi się, że piegi dodają uroku a ja jestem innego zdania. Jestem kobietą i mam 39 lat. Gdy byłam małą dziewczynką wybrałam się z mamą na odkryty basen. Było oczywiście cudownie, ale cały dzień pod gołym niebem, słońce i woda zrobiły swoje zwłaszcza, że podobno niechętnie używałam kremu ochronnego. Na nosie pojawiła się początkowo twarda skorupka a gdy spieczona skóra zeszła pojawiły się piegi. Z czasem nie tylko nosek miałam piegowaty, ale i cała twarzyczka była w kropki. Z upływem lat próbowałam pozbyć się piegów, ale niestety one mnie tak kochają, że się ze mną nie rozstają. Latem jest ich więcej a zimą troszkę mniej. Nawet puder nie pomaga w kamuflażu. W salonie kosmetycznym poddałam się łagodnym kwasom, które niestety nie usunęły mi całkowicie piegów, chociaż delikatnie rozjaśniły i oczyściły cerę, dzięki czemu skóra twarzy wydawała się gładsza, jaśniejsza. Wypróbowałam mikrodermabrazję oraz kremy wybielające, które kupiłam w aptece na noc i na dzień na przebarwienia i stosowałam regularnie w domu, ale piegi jak były tak są nadal na mojej buzi. Unikam opalania twarzy, stosuję kremy z dużym filtrem na twarz, ale coś mi się wydaje, że jestem skazana na piegi do końca życia, bo nie ma na nich mocnych.

 

Moje problemy z przebarwieniami zaczęły się już dawno – jako nastolatka dość często się opalałam. To zamiłowanie po latach spowodowało, że na twarzy pojawiły się nieestetyczne plamy. Stosowałam metody naturalne – maseczki, wywary z ziół. Pomagało, ale na krótko. Dodatkowo przy problemach z trądzikiem na twarzy pojawiły się widoczne ciemniejsze miejsca – głównie przy ustach, gdzie trądzik był największy. Kilka lat temu odkryłam mikrodermabrazję. Stosowałam ją u kosmetyczki, a potem w domu. Skóra rzeczywiście się poprawiła. Niestety, przebarwienia już nigdy nie ustąpiły całkowicie. Próbuję je maskować makijażem, jednak mim marzeniem jest ładna cera o jednolitym odcieniu. Mam 37 lat i chciałabym bez wstydu spojrzeć na swoja naturalną twarz.

 

Mam na twarzy delikatne jakby muśnięcie ciemniejszego koloru, na kości policzkowej. Na prawym udzie dość dużą nieregularną białą plamę, trochę mniejszą na łydce. Gdy byłam młodsza, wstydziłam się chodzić w spodenkach z powodu tej plamy na udzie, ale dość szybko mi przeszło, bo stwierdziłam, że nie ma się co gnębić, skoro i tak nie pozbędę się tego. Trzeba było się do przebarwienia przyzwyczaić. Tak też zrobiłam. Nie korzystałam z żadnych zabiegów, ani w gabinecie ani w domu. Raczej nie myślę o tym, choć oczywiście lepiej by było bez…

 

Jestem 50-letnią kobietą. Od czasu kiedy weszłam w okres przekwitania czyli kilka lat temu, pojawiły się u mnie przebarwienia pigmentacyjne. Nie konsultowałam problemu z dermatologiem czy kosmetyczką, gdyż uznałam, że takie zmiany powstały na tle hormonalnym lub też są to plamy posłoneczne. Na własną rękę poszukiwałam kosmetyków, które zniwelują przebarwienia i stosowałam różne kremy jednak bez widocznych efektów. Raz w tygodniu robię sobie maseczkę z ogórka, gdyż wyczytałam, że rozjaśnia przebarwienia, efekty również nikłe.
Przypadkiem natrafiłam na ów konkurs i dowiedziałam się o serii kosmetyków, które z wielkim prawdopodobieństwem są przeznaczone właśnie dla mnie. Byłabym bardzo szczęśliwa móc je wygrać i przetestować, być może na stałe zagoszczą na mojej półce w łazience i rozprawią się z moim problemem.

 

Mam 47 lat i od kilku lat latem pojawiają mi się białe plamki na skórze, które się nie opalają. Są na dekolcie, na nogach i rękach.  I z każdym rokiem coraz ich więcej L Próbuję stosować lepsze filtry. Nic to nie daje. Chyba czas przestać się opalać…

 

Wiosną zrobiłam kilka zabiegów mikrodermabrazji. Dodatkowo poprawiłam peelingiem migdałowym i chyba za szybko wyszłam na słońce. Wyszły mi w tym roku okropne przebarwienia, a nigdy nie miałam. Jestem obecnie po trzecim peelingu migdałowego i już praktycznie przebarwień nie widać. „Mądry Polak po szkodzie.”

 

Robią mi się przebarwienia wokół ust. Na co dzień latem pomaga pomadka ochronna z filtrem, ale na wakacjach muszę usta i na około nich smarować 50, bo inaczej przebarwienia murowane.

 

Pierwszą czynnością po przebudzeniu, którą wykonuję jest makijaż. Maluję się, bo nie chcę, by ktoś oglądał moją twarz pełną plam, przebarwień i zmian związanych z wiekiem i z lekami hormonalnymi, które biorę od 19 lat. Wiem, że kobieta naturalna, bez makijażu też jest piękna, bo to, co najpiękniejsze – rodzi się wewnątrz każdej z nas. Jednak makijaż – choćby delikatny – jest mi potrzebny by zatuszować niedoskonałości mojej urody. Dopóki byłam zdrowa – miałam piękną cerę. Jednak gdy zaczęłam chorować – mój wygląd zewnętrzny też jakby „zachorował”. Pojawiły się plamy na twarzy – jak w okresie ciąży – przebarwienia, a w końcu, w wyniku brania silnych leków immunosupresyjnych po przeszczepie nerki – pojawił się rak skóry. Umiejscowił się na nosie. Usuwano go kilkakrotnie. Teraz mam spokój, ale muszę bardzo uważać, unikać słońca i wyjątkowo dbać o cerę. Z przebarwieniami próbowałam walczyć w sposób naturalny – przemywałam je sokiem wyciśniętym z rzeżuchy, która usuwa przebarwienia. Niestety, kuracja trwała bardzo długo, a efekt był minimalny. Nie próbowałam żadnych zabiegów u kosmetyczki, bo już pierwsza wizyta skończyła się po minucie, gdy powiedziałam o raku skóry basocellulare. (…) Nadal walczę z plamami, z przebarwieniami – (…). Boję się jednak, że ta nierówna walka, która trwa już 19 lat, to walka z wiatrakami. Może trzeba po prostu pokochać przebarwienia, przyzwyczaić się żyć z plamami i cieszyć się życiem, chociaż czas upływa. 🙂 kobieta, wiek – 51 lat.

 

Ja walczę z przebarwieniami po ciąży. Nie słuchałam nikogo i latem się opalałam będąc w ciąży. Niedużo, ale zawsze starałam się trochę posiedzieć na słońcu dla witaminy D3. Na twarzy pojawiły się okropne plamy – białe. Dermatolog przepisał mi jakieś maści, ale nie były skuteczne. Zapisałam się do profesjonalnego gabinetu medycyny estetycznej, gdzie stosuje się m.in. kosmetyki Chantarelle. Kuracja przy użyciu profesjonalnych kosmetyków Chantarelle naprawdę skutkuje. Koloryt mojej skóry wyrównuje się z każdym zabiegiem. Do tego w domu stosuję krem C’Modular i moja skóra wraca do formy. Kobieta, 33 lata

 

Od kilku lat walczę z przebarwieniami posłonecznymi i skutkami stosowania złej jakości podkładów. Pozostawiły na mojej twarzy, zwłaszcza na jej bocznych partiach wyraźne ciemniejsze obszary. Wypróbowałam już niektóre z preparatów odpowiednich dla tego typu problemów, przyniosły jednak tylko drobną poprawę. Stosowałam również naturalne środki wybielające, takie jak sok z cytryny czy maseczka z ogórka. Ostatecznie uważam, że tak naprawdę pomógł mi peeling enzymatyczno-mechaniczny, stosowany regularnie co 2-3 dni. Po złuszczeniu zewnętrznej warstwy naskórka przebarwienia nie są już tak widoczne. Najwidoczniej nie sięgają zbyt głęboko w skórze właściwej. Sądzę, że odpowiedni krem rozjaśniający pomógłby je całkowicie usunąć. Przebarwienia nie są widoczne, pod dobrze dobranym podkładem, toteż nie zdecydowałam się jeszcze na zabiegi profesjonalne. Jestem kobietą, lat 51.

 

Załatwiłam sobie skórę na solarium. Kiedyś chodziłam bardzo często i teraz masz babo placek. Mam białe plamy na plecach i twarzy. Kupuję jakieś kosmetyki na przebarwienia, ale nie stać mnie na profesjonalną kurację. Kobieta, 22 lata.

 

Kosmetyki Chantarelle na przebarwienia

Zarządzaj plikami cookies