Wasze sposoby na wiosenną regenerację

Wasze sposoby na wiosenną regenerację

Zakończyliśmy konkurs z okazji Dnia Kobiet zorganizowanym wspólnie z portalem SerwisUroda.pl. Zadaniem konkursowym było opisanie jakie są Wasze sposoby na wiosenną regenerację. Stawiacie na nawilżanie, dotlenianie, oczyszczanie czy ujędrnianie? Jakie zabiegi pielęgnacyjne w domu lub salonie kosmetycznym pomagają Wam w przygotowaniu się do wiosennego sezonu? Poniżej prezentujemy wybrane wypowiedzi.

 

Lubię zimę, kocham wyjazdy w góry, zabawy na śniegu, narty i grzane winko. Niestety tej pory roku nie trawi moje ciało. Nie ma się co oszukiwać tylko zdać sobie z tego sprawę ,iż widać efekty działania zimowej aury – mróz, wiatr, niskie temperatury, przesuszone powietrze od centralnego ogrzewania w mieszkaniach, coraz mniej słońca, praktycznie brak świeżych owoców i warzyw a co za tym idzie -brak wszelkich niezbędnych makro i mikro witamin. Odbija się na mojej urodzie. Skóra staje się szara, zmęczona i mocno przesuszona. Włosy non stop schowane pod czapką za nic nie chcą się układać, elektryzują się i przetłuszczają. Moje uwielbienie zimy  słabnie. Tęsknię za wiosną, zresztą nie tylko ja, tęskni także moja skóra, która potrzebuje nawilżenia, głębokiego oczyszczenia oraz dotlenienia. Dlatego też, gdy zima odchodzi w zapomnienie(tegoroczna bardzo szybko),wiosenną regenerację, zaczynam od  umówienia się z zaprzyjaźnioną kosmetyczką na mikrodermabrazję i zabiegi z kwasami owocowymi. Po oczyszczeniu i złuszczeniu pora na solidne nawilżenie i dotlenienie skóry. Dzięki temu momentalnie poprawi się kondycja mojej cery i jej wygląd. Natomiast w domowym zaciszu wykorzystuję wszystko co mam w swojej kuchni do przygotowania peelingów oraz masek, które aplikuję dwa razy w tygodniu. Oprócz systematycznej i kompleksowej pielęgnacji, wprowadzam zmiany w dotychczasowej diecie, piję więcej wody mineralnej, jak również uzupełniam niedobory witamin. A także szaleję na rolkach, rowerze i na basenie.

 

Cera sucha jest to moja zmora i nieodpowiednio pielęgnowana
sprawia, że przestraszę nawet potwora.
Szorstka, szara i nieodżywiona jakby wołała: nie opiekuje się mną ONA!
ONA – to ja, tłumaczyć Wam wcale nie muszę,
tyle że takimi osądami CERA moja rani mą duszę…
Wszak winą moją ta zmora nie jest ani ani,
a skóra moja za to mnie karze zwiotczeniem, zmatowieniem,
szarością i paskudnymi zmarszczkami.
Bo ja się staram, jak mogę:
delikatne kosmetyki do jej mycia stosuję
a raz w tygodniu nawet peeling jej funduję.
Pamiętam przecież o tym, by z toksyn ją oczyszczać,
dlatego pielęgnuję ją też “od środka” – to sprawa taka oczywista.
Wody dużo piję, zieleniny dużo jadam,
a ona ciągle nie zadowolona – czy to naprawdę tak wypada?
No więc maseczka jeszcze może mnie w biedzie poratować:
nawilży, rozświetli, dotleni i może moja SKÓRA przestanie tak pomstować?
Ja wiem, że gdybym zimą lenistwu taka uległa nie była,
to moja skóra z pewnością teraz lepsze wrażenie na samej sobie nawet by sprawiła.
Lecz cóż, nad mlekiem rozlanym płakać nie wypada,
więc staram się jak mogę swe błędy ponaprawiać.
I chyba znalazłam szczęścia mej SKÓRY dopełnienie:
kosmetyki marki CHANTARELLE to będzie moich i jej marzeń ucieleśnienie…
One na pewno mnie w biedzie poratują
i moją SKÓRĘ do stanu świetności wywindują.

 

Wiosna pełna jest gorących przygód i miłości,
nie ma jednak dla naszej skóry litości.
Musimy więc pomóc ciału przetrwać ten czas cały,
byśmy urodą się cieszyły i kłopotów nie miały.
Słońce niewinne, choć tak pięknie skórę złoci,
w nadmiarze szkodzi i nieźle nam napsoci,
jeśli o filtrze UV zapomnimy w południe.
Noc nieprzespana – a miało być tak cudnie.
Druga sprawa to nawilżenie, wiosna czasem skórę wysusza.
wiosenny wiatr balsamów do ciała użycie wymusza.
Włosy na wiosnę zyskują trochę blasku,
gdy słońce je rozświetla promieniami o brzasku,
dając nam energię i niezbędne witaminy,
co rozwesela nasze niepogodne po zimie miny.
By pomóc słoneczku w pielęgnacji włosów,
należy posłuchać rozsądnych głosów
i zająć się nimi rozważnie i starannie,
by nie zostawały ich całe kępki po kąpieli w wannie.
Rezygnujemy z suszenia, które włosy niszczy,
niech suszarka z samotności w szafie piszczy.
Do szamponu nową odżywkę dorzucamy,
dzięki której zdrowsze włosy mamy.
Zmieniamy żywienie, z zimowego na zdrowy,
niech to będzie letnia wiosenna dieta, ale także styl życia nowy.
Na blask włosów ma przecież także znaczenie
nasz metabolizm, a nie tylko żywienie.
Warto pobiegać. Może gimnastyka?
Organizm to naczynia połączone i wszystko się w nim styka.
Im zdrowiej żyjemy, tym zdrowiej wyglądamy,
a przecież piękne włosy to wizytówka nie tylko eleganckiej damy.
Przyda się tez wizyta u fryzjera,
który włosy odświeży i do kupy pozbiera.
Niech poradzi co nam służy i doda włosom blasku,
byśmy nie musieli chodzić ze wstydu w kasku!
Jeśli wszystko to uczynimy włosy będą lśniące,
zdrowe i pociągające.!
Co do makijażu na wiosennym wojażu:
Stawiam raczej na pastele,
mody są różne, gustów jest wiele,
ale to wciąż modne kolory niezależnie od sezonu,
pasujące do każdej z nas i do każdego fasonu.
Makijaż delikatny, nie może uśmiechu zagłuszać,
bo to on po zimowym śnie odgrywa pierwszoplanową rolę,
ważne by był naturalny, nie można go wymuszać,
co nienaturalne w oczy kole.
Jeśli poddamy się wiosennemu czarowi,
będziemy piękniejsi ciałem i duszą zdrowi!

 

Kiedy cała przyroda budzi się do życia, a słońce zaczyna nieśmiało wyglądać zza chmur to znaczy, że najwyższa pora zmienić zimową pielęgnacje skóry i pomyśleć  o  wiosennej regeneracji skóry, twarzy i ciała. Oto jak podarowuję sobie i swojemu ciału zastrzyk wiosennej witalności:
– W pierwszej kolejności staram się zrzucić starą skórę, za pomocą odpowiednio zrobionego peelingu. Nie zawsze jednak udaje mi się wykonać ten zabieg w profesjonalnym gabinecie kosmetycznym, wówczas korzystam ze znanych mi i sprawdzonych receptur na peeling w  domowym zaciszu. Jeden- dwa razy w tygodniu stosuję na przemian jeden z dwóch peelingów:
– Peeling z płatkami owsianymi. Do 3 łyżek rozdrobnionych płatków owsianych dodaję 1 łyżkę miodu i soku z połówki cytryny. Mieszam dokładnie, po czym wstawiam do lodówki na 30 minut. Po wyciągnięciu dodaję 1 łyżkę mleka. Po wymieszaniu nakładam na oczyszczoną wcześniej dokładnie skórę twarzy. Masuję nad umywalką przez 5 minut. Pozostałość papki owsianej nakładam znów na twarz i pozostawiam na 15 minut. Po tym czasie zmywam letnią wodą.
– Drugim rodzajem peelingu, który stosuję także na całe ciało jest peeling cukrowy. Do 2 łyżeczek cukru wlewam niewielką ilość wody, która pozwala mi  na rozprowadzenie cukru na skórze. Masuję cukrem oczyszczoną wcześniej dokładnie skórę twarzy przez 5 minut, po czym zmywam letnią wodą.
– Po zrzuceniu brzemienia warstwy zbędnego, zimowego naskórka sięgam po maseczkę nawilżającą domowej roboty- miodową lub selerową albo stosuję preparaty w postaci serum, które zawierają o wiele więcej substancji aktywnych. Poszukuję kremów, które  w swoim składzie zawierają koenzym Q10, algi morskie, witaminy A, E i Coraz D-pantenol. W  związku z tym, że nawilżaniu sprzyjają gliceryna, kwas hialuronowy, mocznik i polisacharydy, a naturalną ochronną barierę lipidową pomagają odbudować ceramidy i kwasy tłuszczowe wybieram więc preparaty, które zawierają jak najwięcej spośród wymienionych substancji.
Wiosną oprócz stosowania  lżejszego kremu staram się odchodzić od robienia pełnego makijażu, gdyż uważam, że skóra powinna oddychać i cieszyć się promieniami pierwszego słońca, ewentualnie fluid zastępuję kremem BB.
– Aby uzyskać szybszą regenerację skóry po zimie, przywrócić jej naturalne bariery ochronne, a tym samym wydobyć naturalny blask cery  po zimie do codziennego oczyszczania skóry stosuję emulsję micelarną, nie zawierającą mydła ani żadnych substancji drażniących.
– W swojej wiosennej regeneracji nie zapominam o dłoniach i stopach, które także po zimie potrzebują szczególnej troski.
– Wieczorem raz w tygodniu nalewam ciepłej wody do miski i moczę w niej stopy ok 10-15 minut. Do wody dodaję siemię lniane, lub zwykłą sól kuchenną. Następnie używam pumeksu, by złuszczyć nagromadzony naskórek, po czym na dobrze oczyszczoną skórę stóp nakładam grubą warstwę kremu odżywczego i bawełniane skarpetki, w których śpię całą noc.
– Moim dłoniom także raz w tygodniu przygotowuję kąpiel w ciepłej wodzie z dodatkiem soku z cytryny, lub z mlekiem i miodem. Moczę je około 15 minut, następnie nakładam peeling  cukrowy, po czym dokładnie go zmywam  i nakładam krem nawilżający.
– Zdaję sobie jednak sprawę, iż aby mieć piękną skórę po zimie, nie wystarczy tylko złuszczanie starego naskórka i stosowanie odpowiednich preparatów, konieczne jest też odpowiednie jej odżywianie od środka, a więc bardzo istotna jest racjonalna dieta. Staram się więc każdego dnia dostarczać organizmowi odpowiedniej ilości wody, wypijam co najmniej 2 litry płynów, ale nie tylko pod postacią wody, ale także soków, herbatek ziołowych, koktajli owocowych. Swój dzień rozpoczynam od pożywnego, lekkiego śniadania,  zazwyczaj przygotowuję bogaty w błonnik koktajl na bazie otrębów z dodatkiem banana, jabłek, pomarańczy i daktyli, a w ciągu dnia jeszcze częściej niż w zimie sięgam po owoce i warzywa. Mięso staram się zastępować rybami morskimi, które są cennym źródłem nienasyconych kwasów tłuszczowych omega-3. Na moim stole znów zaczyna królować jakże lubiana przeze mnie i członków mojej rodziny sałatka grecka.
– Wraz z nadejściem wiosny zwiększa się także zdecydowanie moja aktywność fizyczna, więcej czasu spędzam  na świeżym powietrzu, spaceruję, biegam i jeżdżę na rowerze. Wszystko po to, aby móc w pełni cieszyć się z wiosny, a latem dumnie prezentować swoje ciało. By wydobyć uśpiony blask piękna, które we mnie drzemie!

 

Na przyjście wiosny swoje ciało przygotowuję,
Odpowiednią pielęgnację dla skóry serwuję.
Odżywienia, nawilżenia i regeneracji ona potrzebuje,
Po moich zabiegach pięknie się prezentuje.
Przede wszystkim martwy naskórek usuwam dokładnie,
Aby skóra wyglądała ładnie.
Peelingi i maseczki rozświetlające do cery stosuję,
Moją skórę energicznie masuję.
Wcieram w nią codziennie balsamy i kosmetyki ujędrniające,
Pomarańczową skórkę likwidujące.
Nabiera ona wtedy blasku i koloryt swój zmienia,
W promienną się przemienia.
O kremach z filtrami do twarzy nie zapominam wcale,
Bo chcę ładną cerę mieć stale.
Od wewnątrz swoje ciało nawilżam i odżywiam,
Więcej warzyw i owoców zjadam, za nimi wręcz przepadam.
Biegam, dotleniam się i dużo spaceruję,
Ćwiczę systematycznie, wspaniale potem się czuję.
Unikam używek, piję dużo soków i wody,
A to wszystko robię dla swojej urody.
Masaże ciała wykonuję, one ukrwienie poprawiają,
Moją skórę znakomicie ujędrniają.
Domowe Spa także stosuję,
Świetnie przy tym się relaksuję.
Oprócz tego jeżdżę na rowerze i ciało swe modeluję,
Zbędne gubię kilogramy, to naprawdę skutkuje.
Wiosną bardziej o ciało i sylwetkę swoją dbam,
Naprzemienny prysznic stosuję, ciało zgrabne mam.
Aby piękną i zdrową skórę zachować,
Wiele godzin snu trzeba jej dawkować.
Po wszystkich zabiegach pielęgnacyjnych
Moja skóra i ciało do wiosny są przygotowane,
Zadbane, bo odpowiednio zregenerowane.

 

Drodzy Panowie i miłe Panie,
skóra po zimie potrzebuje pielęgnacji niesłychanie.
Gdy wiatr i mróz bucha,
po zimie skóra nie wygląda na zucha.
Jest blada, mało elastyczna i zmęczona,
potrzeba regeneracji jest uzasadniona.
Skóra po zimie jest wysuszona,
na wiosnę musi być rozpieszczona.
My kobiety,
mamy swoje sekrety.
Ja z Wami nimi się podzielę,
z przyjemnością i śmiele.
Za odnową skóry jestem za pan brat,
nie chcę by moja skóra wyglądała jak wrak.
Aktywność fizyczna na wiosnę wzrasta,
ruchowi nigdy basta.
Dietę staram się urozmaicać bez wątpienia,
dzięki tym “składnikom” skóra na lepsze się zmienia.
Robię sobie domowe Spa
bez salonu kosmetycznego moja skóra radę sobie da.
Dlatego bez dwóch zdań,
na skórę codzienny plan mam.
Systematyczny peeling warstwę skóry odbudowuje,
raz na tydzień – moja skóra tak jakby baterie doładowuje.
pozytywnie działa.
W skórę się wchłania,
to świetny sposób do jej nawilżania.
Maseczki oczyszczające,
są dla mojej cery bardzo kojące.
Piję ziołowe herbaty i niegazowaną wodę,
wówczas czuję tak jakby w ciele ochłodę.
Moja cera jest normalna,
a więc co jakiś czas powstaje maseczka niebanalna.
Z mąki pszennej w gorącym mleku i modzie,
ach młodości – urodzie.
Kremy witaminowe stosuję,
suplementów nie kupuję.
Kąpiele relaksujące stosuję,
Po których jak nowo narodzona się czuję.
Na ogniu małym litr mleka podgrzewam,
i wannę ciepłą wodą zalewam.
Następnie szklankę miodu dodaję,
i pełna namiętności się staję.
Całość do wanny wlewam
i w kąpiel relaksującą się “wlewam”.
Moje ciało po tej kąpieli,
w każdą rolę się wcieli.
Tak oto o moje ciało dbam,
dzięki nim czuję się jedną z pięknych i pewnych siebie dam.

 

Wiosna w tym roku nie przywitała mnie zbyt radośnie, ponieważ już na wstępie zostałam bez pracy. Dlatego wizyty u kosmetyczki i w salonach urody muszą nieco poczekać. Mam za to więcej czasu, aby zadbać o siebie i swoje ciało. Wiosenna regeneracja to dla mnie przede wszystkim oczyszczenie, którego potrzebuje zarówno ciało jak i dusza. Podstawą jest więc peeling całego ciała. Złuszczenie obumarłego naskórka oraz oczyszczenie porów. Do tego regularne przemywanie skóry tonikiem przygotowanym domowym sposobem z soku z aloesu i cytryny. W tym sezonie (jako, iż mam więcej czasu) stawiam na dużo ruchu na świeżym powietrzu i fitness (również ćwiczenia mięśni twarzy). Mam nadzieję, że efekty będą szybko widoczne, bo muszę dobrze się prezentować podczas poszukiwań nowej pracy.

 

Skóra po zimie jest wysuszona i odwodniona, szara, wymaga więc szczególnej pielęgnacji. Zawsze zaczynam pielęgnację od dokładnego oczyszczenia peelingiem, dzięki temu skóra jest lepiej dotleniona, usunięty martwy naskórek i lepiej wchłania substancje odżywcze, witaminowe, które są w kremach, balsamach. Przy okazji peelingu wykonuję masaż twarzy i ciała. Regularnie stosuję maseczki odżywcze, aby przywrócić skórze blask także te przyrządzone domowym sposobem z owoców, sera białego, śmietanki, miodu, cytryny, oliwy z oliwek. Wiosną stawiam na lekkie kremy nawilżające, które nie obciążają skóry. Jeśli pojawia się cellulit to często masuję ciało specjalną rękawicą i wcieram kosmetyki przeciwcellulitowe. Dbam również o odpowiednie odżywienie skóry od wewnątrz, jedząc dużo warzyw, owoców, produktów zawierających kwasy omega 3 i 6 oraz piję do 2 litrów wody mineralnej.

 

Mój sposób na WiOsEnnĄ regenerację
– stosuje głęboki peeling enzymatyczny by gładka jędrna skóra mogła przebić się niczym KROKUSY na topniejącym śniegu
– rękawica do masażu pomaga mi POSPRZĄTAĆ zimowe grzechy zaniechania
– stosuje maseczkę odżywczą w kolorze soczystej TRUSKAWKI
– zraszam twarz wodą termalną przypominającą pierwszy CIEPŁY DESZCZYK
– wklepuje krem ochronny gotowy na przywitanie pierwszych PROMIENI SŁOŃCA
– wybieram się na depilacje laserową- bo KOSZENIE TRAWY to nieodzowny symbol że jest już WIOSNA;-)
pozdrawiam SŁONECZNIE

 

Kiedy wiosna jest za pasem, moje ciało, moja skóra,
Dodatkowych chce zabiegów, to nie może być chałtura.
Rano kąpiel pod prysznicem, tam też ciała mego peeling,
Potem wcieram dobry balsam, niech nikogo to nie zmyli.
Bo to balsam jest pod prysznic, go nakładam i spłukuję,
Po nim cała moja skóra, naturalnie połyskuje.
Potem z twarzą moją muszę, zrobić coś co dla niej zdrowe,
Bo czerwone mam naczynka, co na wiosnę im pomoże?
To też nowość, co zdobyłam, on jest istnym wirtuozem,
To krem BB jest co także na naczynka me pomoże.
No bo wiosną jest wciąż chłodniej, muszę skórę swoją chronić,
Aby cud efektów mych zabiegów bardzo szybko nie roztrwonić.
Po kąpieli jest śniadanie, muszę z całą siłą stwierdzić,
Że posiłek to, co daje, dużą porcję mi energii.
Bardzo szybko mknę do pracy, oczywiście, że na pieszo,
Z tego ciało moje całe i na wiosnę się ucieszy.
W ciągu dnia mam wodną mgiełkę, ją używam kiedy mogę,
By nawilżyć moją skórę ona świetnie mi pomoże.
A wieczorem jest czas dla mnie. Dla mnie i mojego ciała,
Wtedy ja mam SPA domowe, ono wiosną świetnie działa.
Moc zabiegów ja stosuję, są dla ciała i dla skóry,
Są wspaniałe, bo używam, kosmetyków, co z natury.
Więc jest wtedy krem z olejkiem, w składzie co ma arganowy,
Jest też maska, co nawilża, no bo z sokiem ogórkowym,
Wreszcie serum, no bo przecież, me naczynka są czerwone,
Ono świetnie mi pomaga, a wiec w mig znikają one.
Wiosna to jest pora taka, co chłodniejsza jest, więc wtedy,
Chcę czy nie chcę muszę działać, dla mej skóry tak, jak medyk.
Moc zabiegów jest przed spaniem, by skórę regenerować,
A żeby było przyjemnie, kąpiel w wannie lubię dodać.

 

Poniżej wymieniam czynności nieskomplikowane, aczkolwiek niezbędne do wiosennego zregenerowania skóry twarzy.
– Remont generalny! Twarzy oczywiście:-) Stosuję do tego celu peeling 1-2 razy w tygodniu. Złuszczam dzięki temu wszystko co martwe (zazwyczaj są to komórki naskórka) i pobudzam krążenie dzięki czemu kosmetyki lepiej się wchłaniają.
– Maskarada. Urządzam ją sobie zazwyczaj po peelingu. Uspokajam moją “wymęczoną” twarz.
– Balsamowanie. Kończę nim cały rytuał. Jest to takie ostatnie machnięcie pędzla na płótnie. Wieńczę dzieło wprowadzając składniki odżywcze w skore twarzy.

 

Wiosna bezlitośnie obnaża niedoskonałości, ale mam do dyspozycji sprawdzone sposoby i armię wyspecjalizowanych kosmetyków, które potrafią zadbać o każdy fragment ciała. Mój cel to doskonała figura, szczupłe i jędrne ciało, delikatnie opalone, wypoczęta i rozświetlona twarz oraz zabiegi, które sprawiają przyjemność. Regularnie złuszczam skórę peeligiem 1-2 razy w tygodniu- to podstawa. Nie używam gotowego, tylko zrobiony własnoręcznie. Cukier wymieszany z odrobiną oliwy to znakomity peeling. Podobnie działają gruboziarnista sól, zmielone orzechy i migdały. Taki peeling idealnie wygładzi. Dzięki temu wierzchnia, zrogowaciała warstwa zostanie usunięta, a skóra stanie się gładsza i zyska ładniejszy koloryt. Podczas prysznica masuję skórę szorstką rękawicą, kolistymi ruchami od dołu ku górze. To przepis na sukces w walce z cellulitem. Wykonuję też masaże, które nie tylko wpływają rozluźniająco, odprężająco czy pobudzająco. To jedna z najstarszych metod pomagających zachować piękne ciało. Zamiast chodzić do solarium używam samoopalaczy. Lekko opalone ciało wygląda szczuplej. Mojej twarzy blasku dodadzą wybitni specjaliści: energetyzujący i nawilżający krem na dzień, odżywczy wzbogacony wit. B3 krem na noc, maseczki: nawilżające, dotleniające i ujędrniające, peeling oraz rozświetlający podkład. Nie zapominam też o preparatach z wysokimi filtrami UV, bo wiosenne słońce jest zdradliwe. Do recepty na udaną pielęgnację wato dodać odpowiednią dietę i ćwiczenia fizyczne.

 

Kiedy za oknem pojawiają się pierwsze promienie wiosennego słońca, wstępuje we mnie niezwykła siła, którą wykorzystuję w pierwszej kolejności do zrobienia porządku w swojej garderobie. Chowam na dno szafy grube zimowe ubrania i ciężkie buty, życząc sobie w duchu, bym jak najdłużej nie musiała po nie sięgać. Nie cierpię bowiem zimy ze względu na to, jaką krzywdę wyrządza mojej wrażliwej skórze, pogarszając znacznie jej stan, pomimo intensywnej pielęgnacji, którą jej funduję zimową porą, by ukoić podrażnienia, spowodowane niesprzyjającymi warunkami. Doprowadzenie jej do porządku, by wiosną była piękna, jak budząca się do życia przyroda, nie jest wcale łatwym zadaniem, jednak napełniona pozytywną energią, stawiam mu czoła. Staranne peelingi całego ciała, pomagające pozbyć się zrogowaciałego naskórka i intensywne nawilżanie z położeniem nacisku na regenerację, wypełniają dość znaczną część mojego mocno napiętego czasowo dnia, oraz uszczuplają portfel podczas zakupu sporej ilości skutecznych, lecz niestety jednocześnie bardzo kosztownych kosmetyków. Czasem mam ochotę odpuścić sobie, ale nie robię tego, by widoczne już efekty nie poszły na marne. Chcę bowiem wkładając w cieplejsze dni zwiewne sukienki w żywych kolorach, widzieć jak efektownie prezentują się na zadbanej, lśniącej zdrowym blaskiem skórze i pięknie komponują z rozświetloną cerą wyraźnie zadowolonej twarzy…

 

Kiedy późną porą już zmierzcha, wokół święta cisza, spokój nareszcie w domu, nie mówiąc nikomu wymykam się i od razu zamykam – do swej oazy łazienkowej błogiej, aby czary kosmetyczne nad swym ciałem poodczyniać, aby lat mu ująć, czas ciut oszukując, młodość nawołując, piękno w skórze, jędrność, krasę zachowując, urody czar wspomnieniem znowu przywołując, a zmęczenie odżegnując.
Toteż po rytualnej kąpieli w wonnościach słodkich żelowych, masażach gąbką kołowych, w międzyczasie z odżywczą maseczką, czy też glinką na twarzy, myjąc ciało, na przemian zimnym i gorącym prysznice opłukuję, czyli do przyjęcia balsamów i kremów go solidnie przygotowuję.
Twarzyczkę płatkiem bawełnianym nasączonym sowicie micelarką jeszcze raz subtelnie oczyszczam, tonikiem nawilżam, krem odmładzający, albo i przeciw zmarszczeniom wszelakim delikatnie wklepuję, a rzęsy i brwi płynną keratyną dokładnie maluję.  Lubo i maseczki stosuję, jeśli są owoce i składniki domowe: wiórka herbaciane, marchewkowe – dostępne wszelakie, a i też banany, truskawki, maliny – buźkę nimi pacykuję, a i na przemian soczystym, nawodnionym ogórkiem – ogórkuję: rozgniatam więc części owoców niewiele, kilka kropel tranu albo witaminy A E z kapsułki wciskam, miodu, albo jogurtu dodaję – i taka papka na twarzy 20 minut ostaje. Zmywam ciepłą wodą, płynem micelarnym przemywam i ponownie uroki piękności i solidnego nawilżenia skóry odkrywam! Kremem nawilżającym doskonały zabieg poprawiam – szybko i sprawnie skutki niedoskonałości odżywienia i przesuszenia skóry, wszelkimi sposobami naprawiam!
A, że panuje już nam wiosna Pani miłościwa – innych reguł muszę się i w pielęgnacji, co do pory roku właściwej też trzymać! Toteż ważna procedura skóry odnowienia, nawilżenia i znacząca ochronna warstwa filtrów UV otulina, tzw. delikatnej ochrony przeciwstarzeniowej film na twarzy – zawsze każdy, kto uczuciem zdrową skórę darzy – o takiej ochronie właśnie w ten czas marzy. I spełnia te marzenia – skóry życzenia, stosując w czas wyjścia na ciepło i słoneczko oraz bryzę wietrzną kremy nawilżające, ochronne z faktorami przeciwsłonecznymi, a wieczorem po dokładnym demakijażu – z uczuciem nawilżenia i odżywienia metody stosuję – skórę do regeneracji to dopinguje! Kremy z wiesiołkiem także tu się sprawdzają, gdyż na wczesną wiosnę barierę ochronną zapewniają, a dobrze się wchłaniają i mazi na twarzy nie pozostawiają!
Usta obowiązkowo pomadkuję – rzecz oczywista maluję, dodatkowo kremem z witaminą A oraz E smaruję… A ciało całe zawsze w spa domowym masełkiem lubo i balsamem nacieram pachnącym i wyborowym, by skóra nie została przesuszona, tylko dobrze nawilżona, natłuszczona – i była z tego dodatkowego masażu relaksującego i prozdrowotnego działania mojego też w pełni zadowolona! Stopy balsamem specjalnym traktuję, nie zapominam o nich też swe 5 minut mają i krem odżywczy i z mocznikiem doskonale wchłaniają! Oczywista i żadna nowina, że i o swe dłonie dbam jak każda dziewczyna – często kremuję, dokładnie krem w nie wcieram, masuję – zabezpieczyć je trzeba, by później przesuszonej skóry rąk nie leczyć!

 

Moja wiosenna regeneracja skóry i ciała:)
Uwielbiam wiosnę i bardzo ważna jest dla mnie dobra kondycja mojego ciała, mojej skóry. Wiosną aż chce mi się zrzucić ubrania i pokazywać swoje ciało, jednak by to robić moja skóra musi błyszczeć i lśnić;)Ja regenerację po zimie zaczynam od dokładnego oczyszczania mojej skóry i ciała. Po pierwsze dieta oczyszczająca, piję dużo wody mineralnej, która nie tylko oczyszcza mój organizm, ale dogłębnie nawilża moją skórę. Co do skóry peeling to jest to co pomaga mi w regeneracji mojej skóry! Bo dzięki niemu złuszczam stary naskórek i daję możliwość stymulacji nowych komórek! Dzięki systematycznemu peelingowi moja skóra jest gładka i lśniąca i oczyszczona, no i oczywiście nawilżona:))Poza tym aktywność fizyczna jest dla mnie bardzo ważna, ponieważ dzięki niej moje ciało jest smuklejsze, skóra jędrna:)Co do kosmetyków zmieniam krem na lżejszy, który nawilża i odżywia moją skórę twarzy, stosuję serum, które pięknie ją rozświetlają, także z masła do pielęgnacji ciała zmieniam go na balsam rozświetlający i nawilżający:)Napiszę jeszcze tak, co jest dla mnie ważne przy wiosennej regeneracji-sen-dobre wysypianie się, wypoczęta skóra jest piękna! A także Miłość-Najlepsza na Wszystko

 

Nareszcie wiosna. Teraz w blasku cieplutkich promyków słonka chcemy być szczególnie piękne. Przez piękny wygląd jedni rozumieją piękne i zdrowe ciało inni za piękno mają, gdy te ciało jest ładnie opakowane ja jednak uważam iż nie szata zdobi człowieka i skupię się na ciele. Każda z nas ma swoje sposoby pielęgnacji i dbałości o swoją urodę. Wszystko uzależnione jest od naszych upodobań, podejścia do swojego ciała zasobności portfela, co w dobie kryzysu też jest ważne. Ale każda kobieta „chcąca” jest wstanie sobie ze wszystkim poradzić. Wszyscy wiemy, że najlepszym lekarstwem dla naszego ciała jest ruch na świeżym powietrzu nic innego tak optymistycznie i bojowo nie nastroi nas do walki o piękny wygląd. Nie mówiąc już o zbędnych kilogramach, które same gdzieś ulecą. Wybierzmy się więc na długi spacer tam, gdzie jest jak najmniej spalin samochodowych lub chociaż na kilkunastominutowe biegi w pobliżu domu. Aby nasze ciało mogło się łatwiej zregenerować, pozwólmy sobie na chwilę luksusu i wieczór tylko dla nas – włączmy ulubioną muzykę i zróbmy sobie aromatyczną półgodzinną kąpiel, która pomoże nam się odprężyć i wyciszyć. Następnie wmasujmy w skórę delikatnymi okrężnymi ruchami mleczko lub krem nawilżający i spędźmy resztę wieczoru tak, jak mamy na to ochotę. A teraz po zimie dbajmy przede wszystkim o skórę, która była narażona przez całe miesiące na działanie złych warunków atmosferycznych, należy jej się intensywne nawilżanie.
Zanim do niego przystąpimy, musimy oczyścić cerę: delikatnym peelingiem kupionym w sklepie albo najprostszym domowym sposobem; przygotowując zaparzone płatki owsiane, którymi powoli masujemy twarz i szyję. Inny sposób na oczyszczenie to maseczka ze świeżego ogórka, który myjemy i kroimy na plasterki. Następnie rozprowadzamy na twarzy cienką warstwę jogurtu naturalnego, a potem na czole, policzkach i brodzie kładziemy kawałki ogórka. Po 20 minutach zdejmujemy je i zmywamy twarz letnią, przegotowaną wodą.
Nasza skóra będzie nam niezmiernie wdzięczna i odpłaci się pięknym blaskiem, jeśli zaczniemy regularnie stosować maseczki nawilżające np. jedno żółtko mieszamy z łyżeczką miodu i octu jabłkowego i dodajemy ubite na puszystą pianę białko. Nakładamy maseczkę na twarz i szyję i po 20 minutach zmywamy letnią wodą. Pamiętajmy też o naszych dłoniach moim sposobem domowym to: Dłonie zanurzamy w miseczce z podgrzaną oliwą na 15-20 minut, a następnie zakładamy na noc bawełniane rękawiczki. Zabieg najlepiej wykonywać 1 -2 razy w tygodniu. Innym sposobem poprawienia wyglądu poszarzałej skóry naszych rąk jest zastosowanie maseczki rozjaśniającej. Wyciskamy sok z połowy cytryny, a następnie dodajemy łyżeczkę miodu i filiżankę ciepłego mleka. Emulsję wcieramy w dłonie kilka razy dziennie! A co do włosów to kiedyś bezsensownie używałam mnóstwo odżywek, balsamów, maseczek, aż wreszcie ktoś doradził mi spróbować jedwabiu do włosów. I w tym odkryłam wybawienie dla moich włosów. Jedwab do włosów jest bowiem produktem pochodzenia naturalnego o rewelacyjnej skuteczności działania. W efekcie stosowania jedwabiu moje włosy stały się – gładkie, błyszczące, bardzo dobrze rozczesujące się, nawilżone, sprężyste i zdrowe, łatwe do ułożenia dzięki lustrzanej powierzchni znacznie wolniej się brudzą, zanikają rozdwojone końcówki, w znacznym stopniu zmniejsza się ilość wypadających włosów. Efekty poprawy stanu moich włosów są trwałe, nawet gdy rzadziej go stosuję. Co ważne jedwab jest naturalny a co jest naturalnie dobre!
A dla duszy dajmy sobie trochę luksusu w postaci modnego makijażu czy fryzury, które wprawiają nas w dobre samopoczucie. Nie zapomnijmy też o nowym, świeżym i energetyzującym zapachu perfum, a może o jakimś świecidełku na szyję lub w uszy i już jesteśmy piękne i kwitnące jak wiosna!

 

My kobiety często bywamy wobec siebie zbyt krytyczne, wstydzimy się swojego ciała. Wciąż mamy sobie coś do zarzucenia i mnóstwo kilogramów do zrzucenia. Pozytywne myślenie o sobie to trudna sztuka. Wymaga dystansu do własnej urody, którego wielu z nas brakuje… Zwłaszcza teraz wiosną, gdy zakładamy lżejsze ubrania i bardziej eksponujemy ciało. Ja po wielu latach bezskutecznego odchudzania i katowania się drakońskimi dietami, postanowiłam zaakceptować i polubić siebie. Uznanie własnego odbicia w lustrze za piękne, nie przyszło mi łatwo, ale udało się. Dziś widzę w nim uśmiechniętą, zadbaną kobietę, która potrafi zrobić sobie piękny makijaż i dobrać tak ubranie by podkreślić walory. Bo przecież nikt nie powiedział, że nosząc rozmiar 40 nie można czuć się pięknie, seksownie i bardzo kobieco. Teraz wiosną do pielęgnacji skóry wybieram kremy i balsamy o lżejszej formule, chętnie kupuję cienie w radosnych kolorach i zdecydowanym kolorem akcentuję paznokcie. W weekendy kiedy mam więcej czasu dla siebie, lubię urządzić sobie małe SPA w zaciszu własnej łazienki. Zapalam wtedy aromatyczną świecę, na twarz nakładam maseczkę i staram się odprężyć, ładując akumulatory na cały kolejny tydzień.

 

Chyba nie ma bardziej oczekiwanej pory roku, niż wiosna. Wraz z jej pierwszym tchnieniem ziemia się odmładza, budzi do życia. Dlatego wiosną mam szczególne pragnienie, by być piękną. „Lustereczko, powiedz przecie … ” czasem jednak boję się tej prawdy.
Gdy odpowiednio dbamy o skórę w zimie, chroniąc ją przed wiatrem i mrozem – nie musimy się bać „lusterkowej” prawdy. Jednak często prawda o naszym wyglądzie może się okazać bolesna. Skóra na twarzy stała się sucha, szorstka, straciła swoją aksamitność, ma niezdrowy szary odcień, oczy są podkrążone, a powieki sine. Należy zastosować nadzwyczajne środki w celu jej odmłodzenia. Nadzwyczajne – to znaczy szybkie i efektywne!
Na początek proponuję maseczkę „rehabilitacyjną”: jedną łyżkę kefiru lub mleka zsiadłego wymieszać z łyżeczką miodu oraz łyżeczką płatków owsianych, dodać odrobinę soli. Mieszankę nanieść na twarz i szyję, po 20 minutach spłukać ciepłą, następnie chłodną wodą. Ta maseczka pomoże przywrócić skórze naturalny kolor, wzmocni ją. Podobne działanie wykazuje maseczka z miodu i żółtka. Natomiast żeby przywrócić skórze gładkość, aksamitność, usunąć zaczerwienienia, a nawet wygładzić drobne zmarszczki, polecam na noc przecierać twarz wywarem ze wspomnianych już płatków owsianych: 2 łyżki płatków zalewam litrem wody i gotuję10 minut. A piętnastominutowa kąpiel dla rąk w tym wywarze zmiękcza skórę, usuwa zaczerwienienia.
Nie zapominam również o cudownych właściwościach owoców i warzyw. Talarki świeżego ogórka nakładam na powieki, zostawiam na ok. 15 minut. Sok z ogórka, jak wiadomo, ma działanie wybielające, można przecierać nim całą twarz, szyję i dekolt. Sprawdzają się również różnorakie maseczki ze startych owoców (np. jabłek, kiwi) wymieszanych z miodem. Nakładam maseczkę na 15 minut i przy relaksującej muzyce odpoczywam nie tylko ja sama, lecz także moja skóra.
I niech nic nie powstrzyma mojego dążenia do piękna, jak nic nie jest w stanie powstrzymać nadchodzącej wiosny!

 

Moje codzienne zabiegi cery zdefiniowałabym jako OPERACJA PIELĘGNACJA! O swoją cerę dbam sprawdzonymi metodami:
Dezynfekcja ciała – codziennie rano i wieczorem myję twarz żelem antybakteryjnym używając naprzemiennie chłodnej i ciepłej wody, aby skórę, a także poprawić krążenie. Wieczorami robię ziołowe parówki: wrzątek zalewam odrobiną szałwii, świeżego imbiru oraz lawendy, co łagodzi podrażnienia i dodatkowo odświeża.
Kuracja nawilżająca – przynajmniej raz w tygodniu sprawiam sobie małe spa nawilżające domowego sposobu: Maślankę mieszam z pół szklanki wody mineralnej w ceramicznej miseczce, następnie dodaję 2 łyżki miodu i łyżeczkę cynamonu. Maseczkę nanoszę na twarz i wmasowuję ją w skórę przez minimum 5 minut. Na koniec spłukuję ją letnią wodą.
Zastrzyk dobrej energii  – uprawiam sporty! Wieczorami biegam, tańczę i chodzę na długie spacery z moim psem, co pozwala zachować moje ciało i cerę twarzy w doskonałej kondycji, dotlenić, a także w lecie i opalić w słońcu.
Dieta witaminowa – codziennie piję 2 l płynów, przede wszystkim wody mineralnej oraz spożywam posiłki bogate w warzywa i owoce.

 

PO PIERWSZE ODŻYWIANIE: staram się wzmacniać cerę od środka poprzez zażywanie produktów bogatych w witaminy i minerały (przede wszystkim cynk, potas, witamina D, E), a także dbam o swoją twarz od zewnątrz i dlatego zmuszam się do wypijania drożdży i innych niesmacznych dla mnie mikstur.
PO DRUGIE DOMOWE SPA dla cery przynajmniej raz w tygodniu, czyli maseczka nawilżająca domowego sposobu: Maślankę mieszam z pół szklanki wody mineralnej, następnie dodaję 2 łyżki miodu i łyżeczkę cynamonu. Miksturę nanoszę na cerę i wmasowuję ją w skórę przez ok.5 minut. Na koniec spłukuję letnią wodą.
PO CZWARTE SUSZENIE: cerę zawsze po umyciu delikatnie wycieram delikatnie w bawełnianą koszulkę.
PO PIĄTE W ZIOŁACH SIŁA!: Zamieniam się w zielarkę i zbieram pokrzywę, skrzyp polny, rumianek, miętę oraz liście z orzecha laskowego. Wymienione zasoby Matki Natury suszę i w ciągu roku mam apteczkę dla mojej cery pełną zdrowia i witalności. Robię regularnie – przynajmniej raz na tydzień – płukanki z moich cennych zdobyczy dodając trochę miodu.

 

W – ielkie porządki w garderobie! 🙂
I – nteligentna rozrywka duchowa np. teatr ( forma intelektualna też jest ważna)
O – rganizacja dnia, aby wystarczyło czasu na gimnastykę ,spacer, jazdę na rowerze…
S – zybki spacer przez co najmniej pół godziny dziennie
N – ie kupuję słodyczy i słodkich napoi, bo unikam zbędnych kalorii.
A – mbitna walka z nadwagą, którą zawsze mam po zimie.

W – ażne sprawy załatwiam, aby odciążyć umysł i pamięć.

F – ormę odzyskuję łykając witaminy , jedząc owoce i warzywa
O – dważnie dobieram kolory ubrań, ubieram się lżej i ładniej czyli wiosennie
R – uch jest dla mnie szczególnie ważny, bo dodaje energii.
M – IŁOŚĆ, MIŁOŚĆ I JESZCZE RAZ MIŁOŚĆ, bo upiększa duszę i ciało!
I – nteresujące menu kulinarne czyli dużo warzyw, ryżu…
E – nergia, którą czerpię z wszystkiego co się wkoło dzieje.

 

W zimie na naszą skórę działa z jednej strony zimny wiatr, mroźne powietrze z drugiej – jest narażona na wysuszenie przez klimatyzację i ogrzewanie… Dlatego budząc się na wiosnę z zimowego snu po pierwsze – wstaję z łóżka prawą nogę i witam dzień z szerokim uśmiechem, o takim: Uśmiech jest dobry na wszystko, na zmarszczki też…wygładza i odmładza, a do tego jest śmiesznie tani. Następnie sięgam po butelkę wody mineralnej, dzięki której nawadniam skórę od wewnątrz, od wewnątrz ją także odżywiam pysznymi witaminami i minerałami, zbilansowaną dietą. Nawilżonej i odżywionej skórze łatwiej się zregenerować. Kiedy już dostanę się do łazienki, szybciutko zmywam ze skóry bezalkoholowym żelem resztki snu, wklepuję w nią krem nawilżający i z filtrem UV, bo przecież nie chciałabym, aby słońce dodało mi lat. Czasami też toruję im drogę maseczka bankietową, która w mig dodaje mi blasku…W ferworze walki ze zmarszczkami posiłkuję się także serum, które delikatnie wchłania się w moją skórę. Nie muszę chyba dodawać, że wybieram jedynie kosmetyki naturalne? Dzień mija, ja robię się coraz bardziej zmęczona, a ze mną – moja skóra, szczególnie ta na twarzy zdradza, że chciałabym już odpocząć – w końcu do tego służy wieczór, a za nim – noc…Tak więc po ciepłej kąpieli zmywam z twarzy wszelkie ślady minionego dnia, dokładnie usuwam makijaż i ponownie wklepuję przeciwzmarszczkowe serum oraz odżywczy krem. Czasami stawiam także na domowe, naturalne sposoby, jak np. peeling kawowo-oliwny lub samą oliwę w roli eliksiru wiecznej młodości, gładkości i jędrności skóry…Świetnie regeneruje, nawilża i pozwala zachować opalony koloryt… Ana koniec niezastąpiony, głęboki, odmładzający sen, w czasie którego moja skóra regeneruje się i odpoczywa. Pierwsze zmarszczki kiedyś i mnie odwiedzą, to pewne, ale póki co, pomimo całej mojej miłości do natury, czasami chciałabym sprzeniewierzyć się jej prawom i dla odmiany cofnąć dla mojej skóry czas…albo przynajmniej na chwile go zatrzymać i dłużej cieszyć się młodością i pięknem…